JAN OD BOGA - UZDRAWIAJĄCE MEDIUM

Od ponad 31 lat mała brazylijska wioska Abadiânia leżąca około 100 kilometrów od stolicy kraju Brasili przyciąga nieustannie nieuleczalnie chorych, terapeutów, lekarzy oraz żarliwych wyznawców wszystkich religii świata. Dzieje się tak, za sprawą sześćdziesięciosiedmioletniego Joao Teixeiry da Faria, uzdrowiciela, który dokonuje widzialnych i niewidzialnych operacji za sprawą nawiedzających go duchów.


OBJAWIENIE ŚWIĘTEJ RITY
Joao Teixeira da Faria urodził się w 1942 roku w katolickiej rodzinie ubogiego krawca, który chciał, aby syn poszedł w jego ślady. W wieku szesnastu lat opuścił jednak dom rodzinny w poszukiwaniu pracy. Wędrującemu przez płaskowyż Mato Grosso i imającemu się różnych dorywczych prac młodemu Joao, w miejscowości Campo Grande, ukazała się święta Rita z Cascia. Włoska święta przykazała chłopcu, aby udał się do pobliskiego Redeemer Spiritual Center, gdzie już na niego czekają. Kiedy Joao doszedł do zabudowań Centrum natychmiast został owładnięty przez istotę niematerialną, za sprawą której uzdrowił kilka modlących się tam osób. Sam młodzieniec niczego nie pamiętał. Od tego dnia Joao pielgrzymował od wioski do wioski użyczając swoje ciało "duchowym lekarzom", którzy jego rękami dokonywali uzdrowień. Wtedy to zaczęto nazywać go Joao de Deus, czyli Jan od Boga.
Początkowo Teixeira był bardzo przestraszony zaistniałą sytuacją. W swoich żarliwych modlitwach prosił nawet Boga, aby uwolnił go, od tak wielkiej odpowiedzialności. Tymczasem jego mediumiczne zdolności pogłębiały się doprowadzając do tego, że obecnie udokumentowano już 42 różne byty (uzdrowicieli duchowych), które, poprzez Joao dokonują widzialnych i niewidzialnych operacji.
W 1978 roku Chico Xawier, słynny brazylijski uzdrowiciel i mediumista, będący jednocześnie przyjacielem Joao, zalecił mu, aby udał się do małej wioski Abadiânia i założył tam swoją klinikę. Teixeira zrozumiał, że w ten oto sposób wypełni się jego przeznaczenie. Posłuchał rady przyjaciela i zbudował Casa de Dom Inacio, wybierając na swojego patrona świętego Ignacego Loyolę, hiszpańskiego założyciela zakonu jezuitów.


DOM OSTANIEJ NADZIEI
Od tamtej pory Abadiânia stała się Mekką nie tylko dla nieuleczalnie chorych liczących na cudowne uzdrowienia i terapeutów pragnących za sprawą Joao Teixeiry zdobyć nowe moce duchowe, ale także dla wielu lekarzy, naukowców oraz osób duchownych pragnących, nie tylko zbadać tajemnicze zjawisko, lecz co ważniejsze, zdemaskować bezczelnego oszusta posługującego się boskim imieniem. Teixeirę wielokrotnie osadzano w brazylijskich więzieniach gdzie biciem, głodem i torturami wymuszano na nim obciążające go zeznania.

Dopiero podczas ostatniego procesu, który odbył się w 2002 roku, uznano fenomen jego działalności, gdy na sali sądowej Joao przeprowadził jedną ze swoich słynnych operacji. Od tamtej pory władze otoczyły uzdrowiciela dyskretną opieką, a do jego kliniki zaczęli zjeżdżać się incognito wysoko postawieni politycy i urzędnicy państwowi z obu Ameryk.

SPOTKANIE Z DUCHOWYMI LEKARZAMI
Wszystkich przybywających na spotkanie z Joao wita osobisty sekretarz Jana od Boga, Sebastian Theo, który prosi o modlitwę za pomyślność medium, wszystkich dzisiejszych operacji i zaprasza do wnętrza Casy. Wchodzący poddawani są wstępnemu oczyszczeniu energetycznemu (dzięki kilkudziesięciu osobom stale medytującym w dwóch z salach) i udają się na spotkanie z Teixeirą. Brazylijczyk, w którego ciele znajduje się już wtedy jeden z uzdrawiających bytów energetycznych błyskawicznie diagnozuje przybyłych. Każda dorosła osoba, która nie przekroczyła jeszcze pięćdziesiątego drugiego roku życia, może poprosić o zrobienie na niej fizycznej operacji chirurgicznej. Podczas każdej sesji terapeutycznej Jan od Boga, przeprowadza na oczach wszystkich zgromadzonych kilkanaście widzialnych operacji, podczas których za pomocą specjalistycznych narzędzi chirurgicznych oraz zwykłych noży kuchennych, dokonuje nacięć na tułowiu, głowie i oczach, by w końcu założyć szwy. Wszystkie operacje są filmowane na video, a osoby uwidocznione na zdjęciach mogą zakupić takie nagrania. Pozostali uczestnicy sesji terapeutycznej poddawani są niewidzialnym zabiegom energetycznym dokonywanym przez świetlistych lekarzy.
Po zakończeniu uzdrawiających medytacji wszyscy otrzymują zupę jarzynową naenergetyzowaną przez niewidzialne byty oraz specjalne zioła.
Zgodnie z zaleceniami następne 24 godziny należy spędzić leżąc nieruchomo w łóżku, aby duchowi lekarze mogli dokończyć rozpoczętą w Casie operację.


CAŁKOWITA PRZEMIANA
Kiedy Joao Teixeira pozwala, aby jakiś duch zawładnął jego ciałem to nie tylko traci na ten czas świadomość, ale także dochodzi do fizycznych przemian. Najbliżsi współpracownicy obserwują jak zmienia mu się tembre głosu, zachowanie, sposób poruszania się, a nawet kolor oczu. I chociaż normalnie Teixeira nosi okulary, to będąc w odmiennym stanie chowa szkła do kieszeni, jakby nawiedzająca go istota obserwowała świat używając swoich energetycznych oczu. Zawsze przed przystąpieniem do kolejnej operacji Brazylijczyk podkreśla, że jest jedynie medium, fizycznym narzędziem, za pomocą, którego manifestują się boskie energie duchowych lekarzy.
Do najbardziej widocznej przemiany doszło w 1998 roku, kiedy to Joao na skutek wylewu krwi do mózgu został jednostronnie sparaliżowany. Uzdrowiciel nie mógł poruszać ręką, otworzyć jednego oka, ani też chodzić o własnych siłach.

Jednakże w chwili nawiedzenia go przez uzdrawiające duchy odzyskiwał pełną sprawność ruchową. Wykonał wtedy operację na samym sobie dokonując nacięcia w okolicach serca. Po zakończeniu zabiegu wszystkie objawy paraliżu ustąpiły, dzięki czemu Joao pozostaje sprawny także w swoim normalny stanie świadomości. Samouzdrowienie Jana od Boga zostało dokładnie sfilmowane i udokumentowane.

OCZAMI ŚWIADKA
Jednym z Polaków, który nie tylko kilkukrotnie odwiedził Casa de Dom Inacio, ale także dobrowolnie poddał się fizycznej operacji jest mieszkający od dwudziestu lat w Grecji, znany uzdrowiciel i terapeuta Marek Kukułka.
- Po raz pierwszy zobaczyłem Joao Teixeirę da Faria w lutym 2004 roku w stolicy Grecji, Atenach, kiedy to w obecności półtora tysięcznego tłumu prezentował swoje umiejętności. Jan od Boga wykonał wtedy operację polegająca na włożeniu do nosa swojego pacjenta narzędzia chirurgicznego zwanego peanem - wspomina Marek Kukułka. - Siedziałem w pierwszym rzędzie i wszystko dokładnie widziałem. Ten zabieg wywarł na mnie tak silne wrażenie, że już w kilka miesięcy później leciałem w samolocie do Brazylii. Podczas rejsu zwierzyłem się żartem swojej towarzyszce podróży, że liczę na podobną operację. Miałem już wtedy ukończonych 53 lata i wiedziałem, że nie zostanę dopuszczony do takiego zabiegu. Tymczasem na czas mojego spotkania z Joao energetyczne byty zwiększyły tolerancję wieku operowanych osób, co sprawiło, że stanąłem w kolejce do widzialnych operacji.
Medytujący od ponad dwudziestu lat Marek Kukułka obserwował z rosnącym zaciekawieniem jak z chwilą zbliżenia do Joao zmienił się jego stan świadomości.
- Wszystkie osoby, którym Jan od Boga wykonuje operacje w ramach znieczulenia zostają w sposób prawie niezauważalny owładnięte przez byty duchowe. Zanika u nich poczucie czasu i wszelkie negatywne emocje takie jak strach. Ta energetyczna anestezja sprawia, że osoby poddawane operacjom stoją całkiem spokojnie, kiedy Teixeira dokonuje nacięć, wyciska z nich krew lub ropę, a potem zaszywa ranę - opisuje przebieg zabiegów Marek Kukułka. - Kiedy trzymałem rękę na sercu, miałem nadzieje, że Joao dokona w tej okolicy małego nacięcia sprawiając, że moje uzdrowicielskie moce zyskają nowy wymiar. Tymczasem Brazylijczyk, wziął do ręki pean z kłębkiem czystej gazy i włożył mi go do nosa. Uczucie, które wtedy pojawiło się w mojej głowie mogę porównać jedynie do nieustannej euforii. Nagle przypomniałem sobie całe swoje życie wraz z rozmową, którą odbyłem kilka dni wcześniej w samolocie do Brazylii. Po chwili moja operacja zakończyła się, a ja zostałem przewieziony do sali z łóżkami gdzie zajęły się mną trzy pielęgniarki. Bardzo wyraźnie widziałem ich aury, a potem, gdy odpoczywałem zauważyłem, że mogłem z łatwością opuszczać swoje ciało fizyczne. Wkrótce jedna z pielęgniarek poinformowała mnie, że byty niefizyczne przeprowadziły na mnie jeszcze dziewięć operacji. Wróciłem na swoją kwaterę cały czas w niesamowitej euforii, który to stan utrzymywał się jeszcze przez kilka tygodni.

NIEWIDZIALNE OPERACJE
Kiedy w cztery lata później Marek Kukułka znowu odwiedził Abadiânię, mógł obserwować bardzo wyraźnie jak wraz z Joao pojawiają się także duchowi lekarze czyli świetliste byty o różnych kształtach.
- Istoty podeszły do szeregu medytujących osób i zaczęły dokonywać uzdrowicielskich zabiegów na ich ciałach energetycznych, wygładzając je, oczyszczając lub w razie potrzeby łącząc w jedną całość. Kiedy z wielkim zadziwieniem obserwowałem te wydarzenia obok mnie pojawiła się kolejna niefizyczna istota przypominająca wielki okrągły pączek. Byt bardzo delikatnie wniknął w moje ciała subtelne, poczułem przyjemne ciepło i zapadłem w głęboki trans - wspomina terapeuta.
Po zakończonym zabiegu Marek Kukułka, tak jak poprzednio udał się na swoją kwaterę, aby następne dwadzieścia cztery godziny przeleżeć w bezruchu.
Także tym razem odczuwał wokół siebie intensywne oddziaływania istot subtelnych, które sprawiły, że jego ciało przez większą cześć nocy miało podwyższoną temperaturę. Nad ranem gorączka i wszelkie objawy całkowicie ustąpiły.

OSTANI RYTUAŁ
Wszystkie osoby, które przeszły widzialne lub niewidzialne zabiegi przeprowadzane w Casie, zgodnie z zaleceniami Joao nie powinny opuszczać Abadiânii jeszcze, co najmniej przez osiem kolejnych dni, albowiem wtedy to odbywa się rytuał zdjęcia energetycznych szwów z powłok eterycznych pacjentów. Ósmego wieczora należy przygotować sobie szklankę wody, założyć białe ubranie i kładąc się spać poprosić świętego Ignacego Loyolę o usunięcie niewidzialnych ściegów.
- Kiedy wykonałem polecony mi rytuał to następnego dnia rano na moim lewym nadgarstku pojawiła się niewielka blizna, której wcześniej nie miałem - wspomina Marek Kukułka. - Rozmawiałem także z innymi osobami, na ciele, których pojawiły się szybko blednące znamiona. Był to dla mnie kolejny fenomen potwierdzający niezwykłość tego miejsca. Wszyscy opuszczający Abadiânię zabierają ze sobą specjalną mieszankę ziół na bazie passiflory (w Polsce zwanej męczennicą), która została energetycznie zmodyfikowana przez byty na indywidualny użytek danej osoby.

FENOMEN JOAO
Wiele osób twierdzi, że proces energetycznej opieki uzdrawiających duchów rozpoczyna się jeszcze przed dotarciem, do Abadiânii, wiele dolegliwości ustępuje już w drodze do Brazylii, a nawet w chwili podjęcia stanowczej decyzji udania się do Jana od Boga.
- Sądzę, że miejsce zbudowania Casy zostało wybrane nieprzypadkowo, albowiem cała wioska leży na wielkich pokładach kryształów kwarcu, które same z siebie dają bardzo zdrowotne efekty. Na niebie, podczas wschodów i zachodów słońca, obserwowane są zjawiska świetlne przypominające zorzę polarną. Wspomina się także o obserwacjach niezidentyfikowanych obiektów latających - mówi Marek Kukułka. - Poziom panującej w tych okolicach energii jest tak wysoki, że wszyscy przebywający w klinice Joao znajdują się w stanie ciągłego uniesienia, które normalnie osiągane jest tylko poprzez wieloletnią medytację. Tak wielka nadwyżka energetyczna, które wypełnia nasze ciała subtelne sprawia, że zachowujemy stan uniesienia jeszcze przez wiele tygodni od powrotu z Brazylii.
Marek Kukułka uważa, że każdy, kto przyjeżdża do Casy przechodzi pewną swoistą transformację. Wiele osób uzdrawia się z chorób w sposób natychmiastowy lub bardzo szybki, o czym świadczą pozostawione w klinice laski, gorsety, kule lub wózki inwalidzkie. Pozostali, zgodnie ze słowami Joao obserwują swój proces uzdrowienia w ciągu następnych czterdziestu dni, lub według zalecenia uzdrawiających bytów powracają do Abadiânii na kolejne zabiegi. Wszystko to sprawia, że Brazylijczyk i jego Casa stali się jednym z największych fenomenów naszych czasów.

opowieści Marka Kukułki wysłuchała Elżbieta Jóźwiak
zdjęcia Włodzimierz Adam Osiński
Tekst zamieszczony w miesięczniku "Czwarty Wymiar" nr 8/2009.
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z POBYTU W BRAZYLII <<<>>>


Joao Teixeira da Faria
(Jan od Boga)
Nazywany jest jednym z największych uzdrowicieli XX-go wieku.
Urodził się 24-go czerwca 1942 roku, w miejscowości Cachoeira da Fuaca w Brazylii. W wieku 16 lat dokonał, będąc pod wpływem owładnięcia przez istoty duchowe, swoich pierwszych uzdrowień. W 1978 roku w małej wiosce Abadiânia, gdzie kiedyś pracował w fabryce cegieł, zakłada klinikę Casa de Dom Inacio deLoyola,w której przyjmuje całkowicie bezpłatnie od 31 lat.

W 1997 roku australijski pisarz Robert Pellegrino-Estrich opublikował pierwszą książkę w języku angielskim "The Miracle Man" poświęconą życiu i uzdrowicielskiej działalności Teixeiry. Od tamtej pory jego klinikę odwiedziły tysiące chorych z Australii, Nowej Zelandii, USA, Kanady, Afryki Południowej i Europy.
Byty, które najczęściej wcielają się w ciało Jana od Boga: Francisco Xavier,
dr Oswaldo Gruz, król Solomon, św. Ignacy Loyola, Dom Ingrid, dr Jose Valdevino, Bezerra de Menezes, André Luiz, dr Augusto de Almeida, dr Adolf Fritz, Euripedes Barsanulfo.