USŁYSZEĆ MELODIĘ DUSZY I CIAŁA
o widzeniu świata oczami szamana
Josafa - Białego Sokoła

Znane powiedzenie Arthura C. Clarke'a głosi, że wysoko rozwinięta technologia na pierwszy rzut oka przypomina magię. Rozszerzając tę tezę można powiedzieć, że szamanizm w intuicyjny sposób wykorzystuje prawa rządzące światem na poziomie molekularnym, a zatem nie mającym racjonalnego wytłumaczenia za pomocą tradycyjnego "szkiełka i oka". Dopiero badania ostatnich stu lat sprawiają, że zaczynamy powoli rozumieć, wydawałoby się irracjonalne zachowania dawnych znachorów, zamawiaczy czy curranderos, których uzdrawiające zabiegi polegały na odbieraniu, wzmacnianiu i przekazywaniu subtelnych wibracji, a czynili to za pomocą piszczałek, bębnów i grzechotek.

MUZYCZNA REGRESJA
Od najmłodszych lat Josaf - Biały Sokół wsłuchiwał się w głosy jakimi przemawiała do niego przyroda i starał się je powtarzać grając na dziecięcym bębenku, który podarował mu ojciec. Rozwijając swoje zdolności, poznawał swój głos wewnętrzny, przez wielu nazywany intuicją, dzięki czemu mógł komunikować się nie tylko z własnym ciałem, ale także pomagać innym. Obecnie grając na swoim ulubionym bębnie szamańskim oraz innych instrumentach potrafi nie tylko odnajdywać blokady energetyczne mogące doprowadzać do wielu chorób, lecz również docierać do poprzednich wcieleń, w których często mają swoje źródła obecne problemy lub fizyczne dolegliwości. Posiada także zdolność replikowania najbardziej subtelnych wibracji określanych czasem mianem melodii duszy. Wszystkie te czynione przez Białego Sokoła szamańskie zabiegi mają jednak bardzo racjonalne wytłumaczenie.

Jeśli zestroimy ze sobą dwa przedmioty, urządzenia lub żywe organizmy sprawimy, że na zasadzie rezonansu, będą przekazywały sobie wzajemnie informacje o wewnętrznych częstotliwościach. Sekret działania takiego niefizycznego połączenia zależy w dokładnym dostrojeniu się do wewnętrznych częstotliwości obu układów. Dodatkowo jeśli jedno z urządzeń pracuje na niższej wibracji to prawo rezonansu zwane "wymuszeniem" doprowadzi do tego, że po pewnym czasie oba układy wyrównają swoje drgania (układ silniejszy sprawi, że drugie, słabsze urządzenie dostosuje się podnosząc lub tłumiąc swoją wibrację).
Wiadomo, że przedmioty pozostające w rezonansie "komunikują się" ze sobą bez udziału wysokich nakładów energii, a zatem mogą przekazywać sobie wzajemnie bardzo subtelne wibracje.

Opisane zasady pomagają wytłumaczyć działanie szamańskich uzdrowicieli, którzy rozwinęli w sobie zdolność dostrajania się do wibracji emitowanych przez innych ludzi. Szaman, którego całe ciało stawało się wrażliwym odbiornikiem odczytywał wibracje poszczególnych narządów chorego na zasadzie rezonansowych odczuć, które odzywały się w jego własnych organach. Potem przy użyciu jedynego emitera silnych sygnałów dźwiękowo-wibracyjnych jakim dysponował czyli grzechotki, bębna lub własnego głosu (poprzez rezonansowe wymuszenie) przywracał właściwą częstotliwość drgań niedomagającego narządu.
Stąd opisywane w wielu szamańskich tradycjach wielogodzinne sesje transowe z udziałem tańca, śpiewu i instrumentów perkusyjnych.
- Dążenie do synchronizacji i wynikającą z tego stanu pozazmysłową komunikację możemy obserwować w przyrodzie pod wieloma postaciami - tłumaczy Josaf. - Ryby płynące w ławicy nagle wykonują gwałtowny manewr, ptaki jednocześnie skręcają w locie, a świerszcze lub cykady rozpoczynają swój wieczorny koncert. Znane jest także zjawisko wyrównywania się pracy wahadeł zegarów wiszących na tej samej ścianie lub okresów kobiet mieszkają ze sobą pod jednym dachem.


UWOLNIĆ EMOCJE

Słabsze (niższe) wibracje odbierane z jakiegoś narządu lub części ciała, oznaczają nie tylko stan chorobowy lub niewłaściwe działanie organu, ale także mogą być spowodowane negatywnymi emocjami lub traumatycznymi wspomnieniami z tego lub poprzednich wcieleń, które skumulowały się w danym miejscu. Takie zamrożone przykre doznania nie sprzyjają prawidłowemu funkcjonowaniu organizmu i mogą być siedliskami późniejszych dolegliwości będącym wynikiem blokad w prawidłowym przepływie energii. Rezonansowe wymuszenie także w tym wypadku może spowodować, że przenikająca ciało wibracja wygenerowana przez odpowiednie źródło dźwięku (np. szamański bęben) uwolni zastałą (najczęściej opartą na lęku) energię doprowadzając do wyzwolenia nie tylko ciało fizyczne, ale także psychikę osoby poddającej się terapii.
- Odpowiednio silny harmonizujący rytm lub wibracja mogą sprawić, że jakiś narząd, który zatracił swój cykl drgań odpowiadających ze prawidłowe funkcjonowanie powróci na właściwą częstotliwość i dokona się "cudowne" uzdrowienie - wyjaśnia Biały Sokół. - Terapeuta lub szaman, który posiada zdolność dostrojenia się i wytworzenia takiej właściwej wibracji może przywrócić zdrowie nie tylko pojedynczemu organowi, ale całemu organizmowi. Proces takiego uwalniającego wymuszenia najczęściej jest nieodzowny albowiem negatywne emocje nie chcą dobrowolnie opuszczać ciała człowieka, który je karmi i opiekuje się nimi przez długie lata, a one w zamian dostarczają mu negatywnych wrażeń w postaci zwątpienia, depresji, lęku przed wyimaginowanym wrogiem, a nawet zdarzeniami, które nigdy nie miały miejsca.

Pamiętajmy, że nie należy bagatelizować niedomagania jakiegoś pojedynczego narządu ponieważ jego stłumiona wibracja będzie na zasadzie rezonansu osłabiać pozostałe organy wewnętrzne prowadząc do przerzucania się choroby w kolejne podatne miejsca. Jednocześnie pozostałe silne narządy nie tylko będą opierały się tłumiącej wibracji, ale również dostarczą choremu organowi energię potrzebną do szybkiego wyzdrowienia (dlatego tak ważne jest utrzymywanie całego organizmu w dobrej kondycji). W tej samo-harmonizującej się konstrukcji bardzo ważnym narządem jawi się serce, które fizycznie wytwarza falę wibracji i dźwięku przenikającą i scalającą cały organizm. Kiedy ten naturalny "dzwon" zatraci swój rytm pozostałe narządy także mogą się pogubić.

OKRUTNI RODZICE
Zdolność podświadomości do zapamiętywania zdarzeń nawet z bardzo wczesnego dzieciństwa z jednej strony przynosi nam bardzo dużo korzyści lecz z drugiej strony może powodować wiele lęków traum i urazów. Szczególnie jeśli uświadomimy sobie, że obejrzany w dzieciństwie, pełen przemocy film dla dorosłych w wiele lat później może zaowocować poczuciem, że byliśmy bici, molestowani, a nasi rodzice zachowywali się jak oprawcy.
- Wspomnienia sielskiego dzieciństwa i kochających rodziców w jednej chwili mogą zostać zepchnięte na margines na skutek bardzo silnej emocji powstałej w wyniku przypadkowo obejrzanej w telewizji sceny gwałtu, awanturujących się za ścianą sąsiadów lub nerwowej rozmowy telefonicznej - przekonuje Josaf. - Takie wydarzenia w umyśle małego dziecka mogą zbudować obraz przerażającego dzieciństwa kształtując relacje partnerskie na przyszłych czterdzieści lat i dostarczając wprawnemu psychoanalitykowi materiału na wiele godzin trudnej

terapii. A wszystko to za sprawą podświadomości, która emocje podszyte strachem wprowadzi do naszej pamięci jako realne wydarzenia.

UZDROWICIEL TEŻ CZŁOWIEK
- Uniwersalną wibracją, która może być nośnikiem uzdrawiającej siły jest miłość. Jej energię można przekazać dotykiem dłoni, wibracją głosu, lub instrumentem, którego ton odwzorowuje częstotliwość mowy lub rytm bicia serca - tłumaczy Biały Sokół. - Zakładając, że nasze ciała są tylko zagęszczoną formą energii będącej czymś w rodzaju inteligentnej fali informacyjnej to uzyskując rezonansu z innymi podobnymi strukturami falowymi, mamy szansę na szybkie zestrojenie i doprowadzenie do uzdrowienia. A zatem terapeuta może dostroić się do osoby chorej i pomóc jej odzyskać właściwy poziom wibracyjny. Jednakże jeśli uzdrowiciel nie będzie w stanie zachować sztywnego poziomu swojej wibracji może zostać pociągnięty w dół przez wyjątkowo chorą osobę i sam podupaść na zdrowiu, co już niejednokrotnie się zdarzało.

Zdaniem Josafa w tym zjawisku należy szukać przyczyn tak zwanego wampiryzmu energetycznego. Złe samopoczucie i utrata energii wypływa z obniżenia wibracji, a nie z fizycznego przepływu energii pomiędzy jednym człowiekiem a drugim. Powłoki subtelne ludzkich ciał są znakomitymi polami ochronnymi, broniącymi nas przed utratą energii i nie pozwalającymi wzajemnie się okradać. Możemy jedynie w łatwy sposób podnieść swoją wibrację kosztem zdrowszych i bardziej rozwiniętych osób. Biały Sokół odrzuca także powszechną opinię o chęci karmienia się niskimi wibracjami, bo zgodnie z prawem naturalnego rozwoju wszystkim fizycznym i duchowym istotom zależy na pozyskaniu jak najwyższych wibracjach. Niestety, niektóre byty mogą osiągnąć ten cel jedynie poprzez rezonansowe wymuszenie.
Josaf - Biały Sokół dodaje także, że terapeuta nikogo nie uzdrawia, pomaga jedynie powrócić na poziom właściwej wibracji przynależnej lub odpowiadającej ze naturalny stan zdrowia. Ciało uzdrawia się samo czerpiąc energię z wibracji i uwalniając bloki zamrożonych emocji skrzętnie poukrywanych przez podświadomość.
Włodzimierz Adam Osiński
fot. z archiwum Josafa - Białego Sokoła
tekst zamieszczony w magazynie "Czwarty Wymiar" nr 4/2012