TELEPATA ZZA ŻELAZNEJ KURTYNY cz. III


NARODZINY GURU
Kiedy, po śmierci profesora Leonida Wasiliewa i zakończeniu operacji "Kryształ", w 1968 roku Awtandił Aleksiejewicz Łomsadze powrócił do Gruzji miał nadzieję, że wkrótce o nim zapomną. Niestety, o jego telepatycznych i uzdrawiających zdolnościach nie tylko nie zapomniano w Leningradzie, ale także w Moskwie.

Powróciwszy do swojej ojczyzny Łomsadze kontynuował wielką wewnętrzną przemianę duchową, zapoczątkowaną w nim przez indyjskiego Nauczyciela. Zgodnie z najwyższymi zaleceniami filozofii Radża-Jogi codzienne ćwiczenia energetyczne służyły mu nie tylko do medytacji i wzmacniania własnego organizmu, ale także do przesyłania energii w otaczającą go przestrzeń. Stosował również wielotygodniowe posty, o których wiedzieli tylko jego najbliżsi, wspomagające umysł i ciało w osiągnięciu ostatecznej przemiany.

NIEPROSZENI GOŚCIE
Nie było mu jednak dane prowadzić spokojnego życia w rodzinnym Tbilisi. W kilka miesięcy od wyjazdu Łomsadze z Leningradu, w jego domu pojawili się, po raz pierwszy, przedstawiciele tajnych służb. W ciągu kilkunastu godzin przewieziono Awtandiła samolotem do Moskwy, gdzie w kremlowskim szpitalu oczekiwał na skomplikowaną operację serca pewien generał-porucznik stojący w owym czasie u szczytu komunistycznej władzy. Nie łamiąc zasad filozofii Radża-Jogi, zalecających czynienia jedynie dobra, Łomsadze wprowadził bohatera narodowego w głęboki sen hipnotyczny, umożliwiający chirurgom przeprowadzenie kilkugodzinnej operacji bez użycia narkozy. Całkowity sukces zabiegu spowodował, że Awtandiłowi zaproponowano stałą posadę, wysoką pensję i wielkie przywileje. Gruzin jednak odmówił i na powrót zaszył się w Tbilisi.
W kilka miesięcy później pracownicy radzieckiego wywiadu poprosili go o kolejną przysługę. Z terytorium Stanów Zjednoczonych należało jak najszybciej wywieźć pewne małżeństwo będące w rzeczywistości parą szpiegów. Tajne służby na próżno starały się z nimi nawiązać jakikolwiek kontakt. Jedyną nadzieją na wskazanie miejsca pobytu szpiegów okazał się Awtandił Łomsadze. Gruzin, nie bez oporów wewnętrznych, jedynie na podstawie podanych mu nazwisk i pseudonimów bezbłędnie wskazał miejsce ukrywania się zdekonspirowanych szpiegów. Tajna operacja wywiezienia z USA zagrożonych pracowników wywiadu zakończyła się sukcesem.

KIEDY PAN ZACZNIE?
Sukces przeprowadzonego w 1971 roku telepatycznego eksperymentu "Kosmos - Ziemia" oraz szczere zachęty przyjaciół sprawiły, że Awtandił Łomsadze postanowił rozpocząć publiczne występy jako hipnotyzer i telepata. Swoje przedstawienie nazwał "Grą myśli" i jako mistrz Radża-Jogi o imieniu Guru Faski zwrócił się do władz o udzielenie odnośnych zezwoleń. W tym celu stanął przed komisją artystyczną mającą sprawdzić jego sceniczne zdolności. Pierwszą publicznością Guru stali się kadeci ze szkoły oficerskiej w
Tbilisi, którzy ochoczo zgłaszali się na scenę. Łomsadze z łatwością zahipnotyzował kilkunastu kadetów, którzy, ku uciesze swoich kolegów wykonywali wszystkie jego polecenia. Po zakończeniu pokazu i wyprowadzeniu z hipnozy wszystkich ochotników na sali zaległa pełna oczekiwania cisza. Przedłużające się milczenia przerwał przewodniczący komisji artystycznej domagając się rozpoczęcia przedstawienia. Wtedy to, stojący tyłem do publiczności Awtandił Łomsadze, zorientował się, że nie tylko zahipnotyzował osoby na scenie, ale także cały amfiteatr wraz z wysoką komisją.
Poproszony o powtórzenie pokazu całkowicie skupił się na telepatii.
Po uzyskaniu zezwolenia przez wiele lat prezentował swoją "Grę myśli" na terenie wielu Republik Radzieckich. Wszystkie przedstawienia prowadzone przez Awtandiła Łomsadze pełne były humoru i podziwu dla tego człowieka, który nie tylko z łatwością odgadywał cudze myśli, ale także odnajdywał schowane przedmioty lub wymieniał nazwiska i daty urodzenia przybyłych na występ ludzi.

I chociaż wielu uczestników pokazów próbowało zdemaskować Telepatę, obmyślając podstępy, ten zawsze wychodził z nich obronną ręką. Dopiero w wiele lat później Awtandił Łomsadze ujawnił, że każdy z takich publicznych pokazów był dla niego okazją do obdarzenia wszystkich zgromadzonych na nim ludzi wielką dawką uzdrawiającej energii. Odnotowano nawet przypadki znacznej poprawy zdrowia u osób, przebywających w okolicy budynku, w którym odbywał się występ Guru Faski.


RADZIECKIE DEMASKOWANIE TELEPATII
Po zakończeniu jednego z pokazów do Awtandiła Łomsadze podszedł siwiejący mężczyzna o zmęczonej twarzy, w którym Guru rozpoznał Wolfa Messinga (1899 - 1974), jednego z najsłynniejszych jasnowidzów i telepatów pierwszej połowy XX wieku.

Starszy pan będąc z natury osobą skrytą i stroniącą od ludzi z nieudawaną radością gratulował Gruzinowi lekkości, z jaką odczytywał on cudze myśli i prowadził wielce skomplikowany telepatyczny pokaz. Sam Messing bardzo się męczył dając własne przedstawienia, dlatego był w stanie występować jedynie trzy razy w miesiącu.
Przygoda z jasnowidzeniem i telepatią u Wolfa Messinga, rozpoczęła się w Niemczech w latach dziesiątych XX-go wieku. Dawał publiczne pokazy telepatii w całej Europie. Podróżował po świecie zwiedzając Australię, Brazylię, Japonię i Indie gdzie spotkał młodego Sathia Sai Babę. W latach 30-stych przebywał w Polsce zadziwiając publiczność swoimi zdolnościami. Po wybuchu II wojny światowej, z powodu nieprzychylnych przepowiedni dotyczących Hitlera zmuszony był uciekać do Związku Radzieckiego. Przedstawiony Stalinowi otrzymał pozwolenie na publiczne występy, podczas których miał za zadanie
udowadniać, że telepatia nie istnieje, a on sam odczytuje ludzkie myśli na podstawie uderzeń pulsu. Wiele lat zaprzeczania własnym zdolnością i ciągła podejrzliwość otoczenia sprawiła, że Messing stał się bardzo nieufny i zgorzkniały. Na dodatek, nie był w stanie "wyłączyć" swojej zdolności, co przyprawiało go o nieustanny ból głowy spowodowany potokiem cudzych myśli, które ciągle odbierał.
Wolf Messing bardzo polubił Awtandiła Aleksiejewicza, spotykał się z nim kilkakrotnie prowadząc krótkie telepatyczne dyskusje. Ostatnie ich spotkanie odbyło się w 1974 roku na kilka tygodni przed śmiercią schorowanego Messinga.

KGB NALEGA
Służby specjalne nie od razu zrezygnowały z nakłonienia Awtandiła Łomsadze do współpracy. Podczas jednego ze swoich moskiewskich występów Guru otrzymał zaproszenie na spotkanie, podczas, którego zademonstrował pracownikom urzędu bezpieczeństwa swoje umiejętności z hipnotyzowaniem na odległość. Wtedy także kategorycznie odmówił współpracy, twierdząc, że jako mistrz Radża-Jogi nie może wpływać na innych ludzi wbrew ich woli. Łomsadze nie był jedyną osobą zaproszoną na moskiewskie spotkanie, towarzyszył mu młody człowiek, który posiadł zdolność fotograficznej pamięci. Pracownicy wywiadu weryfikowali jego umiejętności porównując przedstawione przez niego rysunki z wykonanymi w tym samym czasie fotografiami. Młodzieniec na swoich rysunkach odtwarzał wszystkie zapamiętane detale, przedmioty, a nawet rzucane przez nie cienie oraz, niewidoczne na zdjęciach, smugi energetyczne.

TWARDY POWRÓT Z ORBITY
Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Awtandił Łomsadze stał się częstym gościem w jednym z najbardziej strzeżonych miejsc w Związku Radzieckim - podmoskiewskim Gwiezdnym Miasteczku. To tutaj radzieccy kosmonauci odbywali swoje szkolenia, przechodzili testy zdrowotne i powracali do formy po powrocie z kosmosu. Wielką tajemnicą ich szybkiej regeneracji była energia Guru Faski i jego uzdrawiających zabiegów.
Po raz pierwszy poproszono go o pomoc jeszcze za życia Jurija Gagarina, który podczas swojego lotu otrzymał ogromną dawkę promieniowania kosmicznego. Było to w 1967 roku, czyli 6 lat po jego słynnym orbitalnym locie (12.IV.1961). Jednakże pierwszy kosmonauta był w tym czasie już bardzo chory i nie wierzył w jakiekolwiek cudowne uzdrowienie. Dodatkowo wyniszczał swój organizm notorycznym pijaństwem. Zginął w wypadku lotniczym 28 marca 1968 roku.
Oddalenie od Ziemi, stan nieważkości i zwiększona dawka promieniowania gamma miały zdecydowany wpływ na stan fizyczny i psychiczny większości kosmonautów. Szczególnie ten ostatni budził najwięcej zastrzeżeń. Wielu kosmonautów miewało w przestrzeni kosmicznej notoryczne omamy wzrokowe, dostrzegali nieistniejące obiekty, meldowali o obserwacjach UFO lub spotykali swoich zmarłych.

Jeden z pilotów przez trzy tygodnie trwania orbitalnej misji ciągle rozmawiał ze swoją zmarłą siostrą. Po powrocie na Ziemię popadł w całkowitą depresję i apatię. Energetyczne seanse Awtandiła Łomsadze przywróciły mu równowagę psychiczną. Dzięki temu kosmonauta zamiast do szpitala pojechał na Kreml odbierać medale i zaszczyty.

SZPITAL BEZ LEKARSTW
Z chwilą upadku Związku Radzieckiego nie było już żadnych przeszkód aby Awtandił Łomsadze mógł porzucić rolę scenicznego telepaty i zając się dziedziną najbliższą jego sercu - leczeniem ludzi. W znanej miejscowości wypoczynkowej Piaskowa pod Sankt Petersburgiem (Leningradem) w wynajętym skrzydle szpitalnym Łomsadze otwiera stacjonarne Centrum Medycyny Niekonwencjonalnej "Tybet".

Codziennie przyjmuje dziesiątki pacjentów nie tylko z terenów dawnego Kraju Rad, ale także z Europy i Ameryki. Osoby w ciężkim stanie choroby pozostają w Centrum na okres do dwóch tygodni. I chociaż nad wszystkim czuwają lekarze i pielęgniarki nikt nie zażywa tu lekarstw ani nie przyjmuje kroplówek. Uzdrawianie opiera się wyłącznie na energetycznych zabiegach prowadzonych przez Awtandiła Łomsadze, a potem przez jego asystentkę i pierwszą uczennicę Larysę.


UZDRAWIANIE W ENERGII MISTRZA

Opracowana przez Łomsadze indyjsko-tybetańska metoda uzdrawiania polega na dostarczeniu organizmowi brakującej mu energii, potrzebnej do walki z niemocą. Choroby serca, infekcje wirusowe czy ogólne niedomaganie zawsze związane jest z niedoborem energii w danym rejonie ciała lub w całym organizmie. Energię, którą podczas uzdrawiających seansów przekazuje potrzebującym, Guru wytwarza podczas codziennych ćwiczeń oddechowych Pranajamy we własnym ciele i gromadzi ją w okolicach splotu słonecznego. Podczas uzdrawiającego zabiegu Łomsadze nie tylko przekazuje innym pozytywną energią, ale także pochłania ich negatywną karmę dokonując jej transformacji. W licznych wywiadach udzielanych prasie w latach 90-siątych ostrzega przed korzystaniem z usług niedouczonych pseudo-uzdrowicieli, którzy sami popadają w choroby przejmując dolegliwości swoich pacjentów lub, co gorsza, nieświadomie przenoszą choroby z jednych osób na inne.
Zdaniem Łomsadze żaden człowiek nie choruje przypadkowo, lecz jest to uwarunkowane od jego postępowania i grzechów przeciwko boskim przykazaniom. Bóg daje człowiekowi chorobę jako formę upomnienia. Dlatego kiedy chcemy kogoś uzdrowić musimy zdjąć z niego grzechy (negatywną karmę) lub wymodlić to u Boga.

SOTIDANANDANA
Po śmierci swojego wielkiego indyjskiego Nauczyciela, który zmarł 3 października 1999 roku w wieku 155 lat Awtandił Aleksiejewicz Łomsadze przybrał nowe duchowe imię Sri Sotidanandana aby kontynuować jego misję.
Uzdrawiać za pomocą metody indyjsko-tybetańskiej może nie tylko sam Guru, ale także jego uczniowie. Wtedy też podczas seansu uzdrawiającego należy zrobić specyficzny rytuał; wykonać pewne gesty, zaśpiewać mantrę i zwizualizować jego postać. Dzięki temu osoba uzdrawiająca podłącza się do pola energetycznego Sri Sotidanandany, który przekazuje poprzez swojego ucznia odpowiednią ilość energii. Łomzadze ma świadomość każdego takiego podłączenia do swojego pola energetycznego i za pomocą kontaktu telepatycznego dokonuje oczyszczenia z negatywnych energii osoby, które w jego imieniu wykonywały zabiegi uzdrawiające.

Włodzimierz Adam Osiński
Tekst zamieszczony w miesięczniku "Czwarty Wymiar" nr 1/2009.

AWTANDIŁ ALEKSIEJEWICZ ŁOMSADZE (GURU ALID FASKI NATWA, dawniej znany jako Guru Sotidanandana)
Urodził się w 1938 r. w Tbilisi. Posiada naturalne zdolności telepatyczne i hipnotyczne. Opracował tybetańsko-idyjską metodę uzdrawiania. Od 1989 roku prowadzi założone przez siebie w St. Petersburgu Międzynarodowe Centrum Medycyny Niekonwencjonalnej "Tybet". Początkowo przyjął duchowe imię Guru Sotidanandana.
Jako Mistrz Radża-Jogi Guru Alid Faski Natwa prowadzi dwa zamknięte aśramy w Północnych Indiach skupiające razem ok. 4 tys. wyznawców.
Przeczytaj inne artykuły związane z tym tematem:
"TELEPATA ZZA ŻELAZNEJ KURTYNY" cz. I <<<>>>
"TELEPATA ZZA ŻELAZNEJ KURTYNY" cz. II <<<<>>>