SYMBOLE NASZEGO WENĘTRZNEGO ŚWIATA
Z Beatą Paterską, tłumaczką, coach'em, tarocistką i doradcą życiowym rozmawia Włodzimierz Adam Osiński.

- Jak to się stało, że młoda germanistka po studiach zainteresowała się kartami tarota i ich symboliką?
- Zawsze chciałam zrozumieć siebie i jak najgłębiej dotrzeć do własnego wnętrza. Swoje poszukiwania rozpoczęłam jeszcze w liceum czytając książki Anthony'ego de Mello. Potem, już na germanistyce, przyszedł czas na Mistrza Eckharta i Willigisa Jägera. Ukończyłam także wiele kursów: poznałam hunę, metodę Silvy, regresing niehipnotyczny, regularnie medytowałam i jeździłam na odosobnienia. Wszystko to robiłam z potrzeby doznawania siebie na głębszym poziomie i doświadczania jedności z Bogiem. Po studiach zaczęłam pracować w szkole, prowadziłam też lektorat języka niemieckiego na wyższej uczelni, założyłam nawet własną szkołę językową i chociaż bardzo lubię uczyć, to jednak praca w systemie nie przynosiła mi oczekiwanej satysfakcji. Poczułam, że potrzebuję podpowiedzi i wsparcia z zewnątrz. Wtedy też trafiłam na sesję do znakomitego tarocisty Ryszarda Zawadzkiego, który otworzył przede mną świat karcianych symboli. Byłam pod wrażeniem, że ktoś, kto wcale mnie nie zna, potrafi określić typ mojej osobowości i tak wiele o mnie powiedzieć. Długo myślałam o tym spotkaniu i po roku czasu ponownie spotkałam się z Ryszardem. Wtedy też usłyszałam od niego, że mam wyjątkową intuicję i powinnam zająć się kartami. Nie namyślając się długo zapisałam się do Szkoły Tarota, która akurat startowała w moim mieście. Kiedy przyszłam na pierwsze spotkanie, nie miałam nawet swojej talii i Ryszard pożyczył mi własną. Dopiero, kiedy poznałam, czym jest Tarot i jak się z nim pracuje, doceniłam gest mojego nauczyciela. Stopniowo zaczęłam zagłębiać się w tarotowy świat, a psychologiczna podbudowa zajęć sprawiła, że karciane symbole otworzyły przede mą swoje ukryte znaczenia.

- Ale chyba nie chciałaś zostać wróżką?
- Zdecydowanie nie. Długo do mnie docierało, że karty mogą być wpisane w moją drogę rozwoju. Nigdy nie interesowało mnie, aby cokolwiek sobie lub komuś wywróżyć, choć w pewnym momencie mojego życia sama potrzebowałam takiej pomocy i podpowiedzi dotyczących mojej przyszłości. Dlatego szanuję osobę, która przychodzi do wróżki, aby otrzymać prognozę. Może się zdarzyć, że kogoś nie interesuje podejście terapeutyczne lub zrozumienie siebie na głębszym poziomie, a jedynie chęć dowiedzenia się, jak ułożą się jego sprawy. Zawsze wiedziałam, że w tym systemie istnieje możliwość o wiele głębszego zinterpretowania rzeczywistości, niż tylko wywróżenie tego, co się wydarzy. Właściwie zinterpretowane symbole sprawiają, że powraca poczucie optymizmu, ludzie dostają przysłowiowych skrzydeł i ponownie nabierają chęci do działania. Dobra prognoza może być iskrą, która doprowadzi do rozniecenia płomienia wewnętrznej przemiany. Wszyscy, którzy zajmują się rozwojem wewnętrznym wiedzą, że świat zewnętrzny, czyli to wszystko, co dzieje się wokół nas, jest odzwierciedleniem naszego wnętrza: tego jak myślimy, jakie mamy przekonania i jakie emocje w sobie skrywamy. Symbole zawarte w Tarocie i w Kartach Wewnętrznego Rozpoznania są w stanie dotknąć tego naszego schowanego świata, podświadomych i nieświadomych przekonań i tego wszystkiego, do czego nie potrafimy dotrzeć w normalny sposób. Karty wyciągają na powierzchnię i ujawniają nam to wszystko, co w jakiś sposób przeczuwaliśmy, ale w sobie stłumiliśmy. Osoba będąca w procesie dywinacji, za pomocą lewej ręki, która jest połączona z prawą półkulą mózgu odpowiedzialną za twórczość i intuicję, sięga do swojego świata psychicznego wybierając tę a nie inną kartę, której awers jest dla niej niewidoczny. Podążamy za wewnętrznym ruchem i przekonaniem, które mówi nam, żeby wybrać konkretną kartę. Tak właśnie sfera psychiczna i emocjonalna decyduje o wyborze każdej kolejnej karty. Potem karty zostają odkryte, a tarocista, wróż, albo coach pomagają nam zinterpretować zawarte na nich symbole. Bardzo ważne jest to, co symbol uruchamia w osobie, która przyszła po poradę lub wskazanie drogi. Taka osoba patrząc na symbol, dostrzega jego kolor i kształt, a potem uruchamia i łączy ze sobą pewne fakty ze swojego życia, które do tej pory były poza świadomym obszarem pojmowania lub możliwością połączenia tego wszystkiego w jedną całość.

- Wspomniałaś o Kartach Wewnętrznego Rozpoznania, czym ta talia różni się od kart Tarota?
- Karty oraz Księga Wewnętrznego Rozpoznania (KWR) zostały opracowane przez dr psychologii Chucka Spezzano, który dla swojej autorskiej metody pracy(Psychologia Wizji) stworzył talie terapeutyczne, posługujące się współczesnymi i łatwo zrozumiałymi symbolami. Z KWR spotkałam się kilka lat temu, kiedy to moja przyjaciółka pokazała mi ich niemieckie wydanie z prośbą o przetłumaczenie podstawowych pojęć. Tylko na nie spojrzałam i już wiedziałam, że chcę z nimi pracować. Od kilku miesięcy dostępna jest także polska wersja Kart Wewnętrznego Rozpoznania wydana przez wydawnictwo KOS, którą miałam przyjemność współ-tłumaczyć.

- Jak pracuje się z kartami Chucka Spezzano?
- W KWR jesteśmy przeprowadzani przez trzy stopnie rozpoznania: Pierwszym stopniem jest diagnoza czyli uświadomienie sobie negatywnego wzorca lub jak lubi mówić Chuck Spezzano, pułapki, w którą zapędziło nas nasze ego. Wszystkie, przysparzające w naszym życiu problemów, negatywne wzorce przedstawiono w wyjątkowo prostej symbolice. Przykładowo karta Poczucie Winy wyobraża człowieka wnoszącego ogromny ciężar na wyjątkowo stromą i skalistą górę. Inna karta zatytułowana Lęk przedstawia małego kotka, który rzuca na ścianę ogromny i przerażający cień całkowicie paraliżujący skulonego w kącie człowieka. Patrząc na taką kartę, nie musimy jej nawet komentować, wystarczy pozwolić, żeby pojawiły się w naszym ciele subtelne odczucia lub jakieś myślowe skojarzenia. Na powierzchnię naszej świadomości mogą wypłynąć z dawna skrywane emocje, wspomnienia z dzieciństwa lub jakieś wydarzenia definiujące naszą pozycję w bliskich relacjach. Poprzez kartę/obraz docieramy do istoty naszego negatywnego wzorca i tego, co tak naprawdę jest jego przyczyną.
Drugi stopień w procesie wewnętrznego rozpoznania nazywany jest rozwiązaniem albo Regułą Uzdrowienia. Karta uzdrowienia poprzez swój symboliczny obraz pokaże nam jaki rodzaj nastawienia naszej świadomości, przyniesie nam uzdrowienie negatywnego wzorca. Przykładowo karta Przebaczenie przedstawia osobę, która obejmuje swoje lustrzane odbicie sugerując, że w akcie wybaczania powinniśmy uwzględnić także siebie samych. W karcie zawarty jest symboliczny obraz tego, co może nam przynieść uzdrowienie lub uwolnienie od problemu. To zdecydowanie proces indywidualny, w którym mogą pojawić się emocje lub oczyszczający płacz.
Trzecim stopniem rozpoznania jest wprowadzenie do naszego życia nowej jakości, dlatego sięgamy wtedy po dwie grupy kart zawierające symboliczne przedstawienia Darów oraz Łask. W tych grupach kart możemy znaleźć wyobrażenia takich wartości jak np. Sukces, Prawdziwa Miłość czy Uzdolnienia. Co ciekawe, w żaden sposób nie trzeba na nie zasłużyć, ponieważ są one nam dane z racji naszego boskiego pochodzenia - jesteśmy czystym Duchem i czystą Świadomością. Te jakości w naturalny sposób pojawiają się w naszym życiu, kiedy tylko uwolnimy się od negatywnego wzorca. Rozpoznanie tego co nas blokowało daje nam możliwość dotarcia do kolejnych uzdrawiających poziomów. W metodzie Chucka Spezzano niczego nie zamiatamy pod dywan, a cały proces rozpoznania odbywa się świadomie. Bywa, że osoby na zakończenie sesji fotografują telefonem karty Uzdrowienia, Darów lub Łask, czyli tych jakości, które chcemy przyciągnąć do naszego życia. Co pewien czas spoglądając na zdjęcie karty, przypominają sobie o swojej świadomej decyzji uwolnienia się od negatywnego wzorca i zaproszenia do swojego życia nowych jakości. W taki prosty sposób przywoływana jest zasada działająca we wszystkich ścieżkach i technikach rozwoju oraz uzdrawiania: energia podąża za naszą uwagą i kreuje to, na czym skupiamy swoje myśli. W pozytywnym działaniu będzie pomagał nam obraz karty, wystarczy, że spojrzymy na jej zdjęcie, a uruchomimy połączenie z jakością, którą symbolizuje.

- Powiedzmy, że przeszedłem cały proces i rozpoznałem siebie w odkrytych symbolach, jednak nie potrafię przełożyć tego na moje życie codzienne, czy mogę coś zrobić?
- W takich przypadkach uruchamiam swoją wiedzę coachingową i rozpoczynamy od ustalenia konkretnych zadań i wyborów, jakie mogą zostać podjęte. Wraz z klientem wybieramy cel, bardzo konkretny czas oraz sposób realizacji. Zaczynam też zadawać bardzo proste pytania; co możesz dziś zrobić, aby doświadczyć radości, sukcesu lub dobrobytu.

- Z pewnością znasz także osoby, które próbują uzdrowić swoje życie, imają się różnych metod, a jednak nic im nigdy nie wychodzi?
- Metoda Chucka Spezzano to znakomite narzędzie terapeutyczne, ale nie czarodziejska różdżka. Niektórzy myślą, że po jednej sesji nagle wszystko się odmieni. Bardzo dużo zależy od naszej wewnętrznej gotowości na zmianę i uczciwości w dokonywaniu nowych wyborów. Jeżeli pragniemy zmiany, to nasze wybory także muszą ulec zmianie. Jeden z genialnych naukowców XX-go wieku powiedział, że głupotą jest powtarzanie tego samego doświadczenia z nadzieją, że wyniki kiedyś radykalnie się zmienią. Nic podobnego. Jeśli nic się nie zmienia w naszym życiu, to musimy zadać sobie trudne pytanie; jakie korzyści czerpię w pozostawaniu w tej niekomfortowej dla mnie sytuacji? Chuck Spezzano nazywa to łapówką od naszego ego, którą otrzymujemy w zamian za tkwienie w negatywnej sytuacji. Może to być prawo do użalania się nad sobą lub zyskiwanie uwagi otoczenia. To bardzo trudne pytanie i nie każdy chce je sobie zadać, a potem usłyszeć lub wypowiedzieć prawdę. Decyzja o uwolnieniu się od negatywnego wzorca to czasem wyjątkowo trudne wyzwanie.

- Czy masz w Kartach Wewnętrznego Rozpoznania jakiś swój ulubiony symbol?
- Właściwie nie, choć chciałabym powiedzieć o karcie Zaufanie, która w pewnym okresie dość często pojawiała się w moich osobistych rozkładach. Na obrazku widzimy człowieka, który śmiało przekracza rzekę przeskakując po płynących na wodzie kłodach. Jednak po bliższym przyjrzeniu się obrazkowi dostrzegamy, że kłody są w istocie grzbietami krokodyli, które posłużyły wędrowcowi za nietypowy most.
Chuck Spezzano nazywa to paradoksem zaufania. Jeżeli jesteśmy w trudnej sytuacji, to powinniśmy wierzyć, wiedzieć i czuć, że ta sytuacja będzie się rozwijać w najlepszy możliwy dla nas sposób. Musimy zaufać własnym zdolnościom radzenia sobie z taką sytuacją, zaufać innym osobom, które biorą udział w tej sytuacji i zaufać Bogu lub Wyższej Świadomości, że cały proces zakończy się dla nas pomyślnie.

- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.
rozmawiał: Włodzimierz Adam Osiński
zdjęcia z archiwum: B. Paterskiej



BEATA PATERSKA - z wykształcenia germanistka, coach, doradca życiowy.
W pracy posługuje się archetypem, symbolem i szeroko rozumianą metaforą. Korzysta z kart terapeutycznych, anielskich i tarotowych jako wizualnego narzędzia w drodze do głębszego zrozumienia, uzdrowienia i Świadomości.
Prowadzi kursy poświęcone Tarotowi, Kartom Wewnętrznego Rozpoznania i Tarotowemu Portretowi Psychologicznemu, autorka artykułów w prasie ezoterycznej.

Tekst zamieszczony w miesięczniku "Czwarty Wymiar" w numerze 09/2019.

BEATA PATERSKA w Warszawie - jesień 2019:

Pracy z Kartami Wewnętrznego Rozpoznania
27 IX 2019 - Spotkanie otwarte
28 - 29 IX 2019 - Zadania naszego życia - seminarium
prowadzi Beata Paterska