PYTANIA DO NASZEGO ŻYCIA
Z Olegiem Rusnakiem, psychologiem, uzdrowicielem, jasnowidzem i twórcą terapii reinkarnacyjnej rozmawia Włodzimierz Adam Osiński

- Oglądając twoje publikacje internetowe oraz ilość zajęć, seminariów i webinarów jakie prowadzisz można wywnioskować, że jesteś tytanem pracy, który nie ma czasu na normalne życie.

- Nic podobnego, mam zwyczajną rodzinę, dzieci i właśnie po kilku latach udało mi się ukończyć budowę domu. To wszystko o czym wspomniałeś osiągnąłem dzięki współczesnej technice i Internetowi. Co prawda, mam na swoim koncie prawie czterysta przekazów channelingowych (niektóre wierszowane), ale kiedy staję się kanałem dla przepływającej energii wszystko przychodzi mi niezwykle łatwo i szybko. Potrafię w kilka nocy napisać powieść ezoteryczną lub wspomnienia jakiegoś starożytnego matematyka, ale początki mojego rozwoju duchowego nie wyglądały tak kolorowo.

- Zacznijmy zatem od początku, kiedy zorientowałeś się, że możesz pracować z energiami?
- Znowu cię zaskoczę, ale jako dziecko, a potem nastolatek, nie przejawiałem żadnych unikalnych zdolności; nie przeżyłem śmierci klinicznej, ani niczym się nie wyróżniałem. Początek mojej drogi duchowej rozpoczął się dopiero kiedy skończyłem dwadzieścia trzy lata. Doznałem pierwszych niepowodzeń życiowych, a wtedy pojawiły się u mnie niejasne odczucia związane z wewnętrznym porządkiem świata.

Przyjrzałem się swojemu młodemu życiu i stwierdziłem, że nie było w nim nic ciekawego.
To wszystko do czego tak uparcie dążyłem wydało mi się nudne i nie warte zachodu. Moje rozterki dostrzegła mama i wysłała mnie do swojej znajomej, która, tak jak i ona była wykładowcą akademickim, a w wolnym czasie zajmowała się jasnowidzeniem i bilokacją. Przyjaciółka mamy powiedziała, że chociaż jestem wysoko rozwinięty duchowo, to jeszcze nie zdaję sobie z tego sprawy i muszę solidnie popracować, aby uruchomić swoje zdolności. Udzieliła mi także wielu cennych rad dotyczących moich problemów z pieniędzmi i prowadzeniem interesów. Zacząłem ją regularnie odwiedzać i pożyczać od niej książki ezoteryczne, których normalnie nie można było kupić. Na początku 1995 roku rzuciłem palenie, odstawiłem alkohol i zostałem wegetarianinem, zacząłem także regularnie medytować oraz dbać o swoje ciało. Choć bardzo się starałem żyć w prawdzie i podążać duchową ścieżką, to życie nadal płatało mi figle i ciągle popadałem w finansowe tarapaty. Żeby poprawić swój status majątkowy wyjechałem z rodzinnego miasta na Ukrainie i przez trzy lata pracowałem w Czechach na różnych budowach, początkowo jako robotnik, a potem jako pośrednik załatwiający pracę moim rodakom. Wtedy to, w dość nieoczekiwanych warunkach zaczęła przejawiać się moja duchowość. Zorientowałem się, że potrafię w błyskawiczny sposób przejrzeć "na wskroś" każdego nowego robotnika, który chciał pracować w mojej brygadzie. Dzięki tej zdolności od razu odmawiałem osobom, które miały skłonności do kradzieży, awantur lub pijaństwa. Moje brygady były zgrane i na czas wywiązywały się ze wszystkich zadań.

- A zatem los nareszcie uśmiechnął się do Ciebie.
- Mnie też się tak wydawało, do czasu. O moich uczciwych brygadach szybko dowiedzieli się rekieterzy, którzy zarabiali na ściąganiu haraczy. Ponieważ jako jedyny odmówiłem opłacania się bandytom, tak uprzykrzyli mi życie, że po trzech latach pracy wróciłem do domu z pustymi kieszeniami. Dopiero w kilka lat później zrozumiałem jak moje poprzednie wcielenia zaważyły na obecnym życiu. W stanie transu przyjrzałem się kilku moim poprzednim reinkarnacjom, w których albo prowadziłem nieuczciwe interesy, albo siedziałem w więzieniu, albo wraz z całą rodziną byłem zabijany za długi.

Co ciekawe, zawsze towarzyszyli mi ci sami ludzie, którzy współcześnie byli mafiosami.

- Rozumiem, że uświadomienie sobie całej tej złożonej sytuacji pozwala wyzwolić się od dawnych negatywnych programów?

- Zdecydowanie tak, ale w owym czasie jeszcze tego nie rozumiałem. Nadal jednak zaczytywałem się w ezoteryce i uparcie medytowałem. Duchowość i świat energii coraz częściej odsłaniały przede mną swoje tajemnice. Zdecydowanym przełomem w moim życiu było spotkanie ze słynnym amerykańskim lightworkerem Stevem Rother'em i udział w jego seminarium poświęconym Merkabie, które odbyło się w Moskwie w 2002 roku. Po zajęciach ze Stevem zacząłem widzieć energie i pisać przekazy channelingowe. Wcześniej pisywałem jedynie listy do domu, kiedy byłem w wojsku, a tu nagle w mojej głowie zaczęły pojawiać się wierszowane przekazy. Już wtedy wiele osób prosiło mnie o informacje o swoich poprzednich życiach. Wierszowane przekazy, które spisywałem dla nich będąc w kanale energii oprawiali potem w ramki i wieszali na ścianach, co było dla mnie trochę krępujące.


- Czy możesz opisać energię lub istoty, które przekazywały przez ciebie informacje z innych wymiarów?
- Najczęściej otrzymywałem channelingi od istot, które nazywałem Gregorianami, byli wysocy na cztery metry i nosili mnisie habity z kapturami. Pojawiali się zawsze w szesnastu i kiedy pisałem otaczali mnie kręgiem. Wtedy też znikało moje mieszkanie, wokół otwierała się ogromna przestrzeń i miałem wrażenie, że wraz z Gregorianami przenoszę się do jakiejś odległej części kosmosu.

Channelingowe przekazy otrzymywałem także od mistrza El Morii, Thora, Hermesa Trismegistosa, Saint Germaina i innych istot duchowych. Wraz z przekazami pojawiła się także zdolność postrzegania energii. Kiedy medytowałem na łące, pod drzewami lub na brzegu rzeki mogłem dostrzec jak poruszają się energię, widziałem ich kolory oraz kanały jakimi się poruszają. Nową zdolność szybko zastosowałem w uzdrawianiu; zdejmowałam blokady i uwalniałem od negatywnych energii takich jak uroki i przeklęcia. Wielkim sprawdzianem moich umiejętności okazała się choroba nowotworowa mojej mamy, którą udało mi się opanować i doprowadzić do całkowitego wyleczenia. Pragnąc zdrowia dla swojej mamy zastosowałem bardzo trudną technikę, która wymaga absolutnej bezinteresowności. Gdybym kierował się czymś innym niż tylko chęcią niesienia pomocy, cała energia choroby zwróciłaby się przeciwko mnie.
Od 2008 roku zacząłem prowadzić gabinet psychologiczny, w którym właściwie zajmowałem się uzdrawianiem energetycznym. Szybko zdobyłem wielu wdzięcznych klientów, którym pomogłem uwolnić się od ciężkich i przewlekłych dolegliwości, chociażby takich jak łuszczyca. Mimo kalendarza wypełnionego spotkaniami ciągle miałem wrażenie, że docieram jedynie do nielicznych. Kilku dawnych klientów namówiło mnie do prowadzenia seminariów oraz internetowych webinarów. Od tamtej pory dzielę się swoją wiedzą z ludźmi na wszystkich kontynentach.



- Jesteś twórcą terapii reinkarnacyjnej, czy możesz powiedzieć na czym ona polega?

- Terapia powstała na bazie moich własnych doświadczeń, dlatego muszę zacząć od tego, co wydarzyło się w poprzednich wcieleniach. Jak już wspomniałem wszystkie moje paranormalne zdolności ujawniły się na skutek wytężonej pracy duchowej i dążeniu do stałego podnoszenia wibracji ciała fizycznego. Zdolności widzenia aury, energetycznych połączeń, jasnowidzenia i jasnowiedzenia wypracowałem w poprzednich jedenastu wcieleniach, w których zajmowałem się uzdrawianiem, wszelakimi terapiami, magią oraz alchemią. Wiedzę, którą gromadziłem przez wiele wieków musiałem jedynie przebudzić.

Oczywiście nie poznałem wszystkich moich poprzednich inkarnacji, ale tylko te, które w obecnym życiu są dla mnie znaczące.
W jednym z takich żyć byłem rycerzem z czasów Króla Artura. Co prawda, nie należałem do kompanii Okrągłego Stołu, ale uczestniczyłem w wielu wyprawach podejmowanych przez Artura. Już wtedy posiadałem głęboką wiedzę tajemną i znałem tajniki teleportacji, które wykorzystywałem w celach zwiadowczych. Niestety towarzysząc Arturowi nie byłem w stanie obronić swojej własnej rodziny, która zginęła w płomieniach podczas ataku nieprzyjaciół na naszą wioskę. Bliscy, których wtedy straciłem są obecnie moją rodziną. Natomiast o wcieleniach, które sprawiły, że miałem problemy finansowe opowiadałem już wcześniej. Osoby z tamtych żyć także pojawiły się w moim obecnym otoczeniu sprawiając mi kolejne problemy. Tak oto nasza przeszłość odciska swoje piętno, kiedy jej nie znamy poruszamy się właściwie po omacku i powtarzamy te same błędy w teraźniejszości.

- A zatem powinniśmy poznać swoje poprzednie wcielenia?

- Świadomość tego, co działo się ze mną w poprzednich życiach bardzo mi pomogła zrozumieć współczesne wydarzenia. Wreszcie zacząłem odkrywać mechanizmy jakie sterowały moim życiem, docierałem do prawdziwych intencji ludzi, którzy mienili się być moimi przyjaciółmi. Przypadkowe wydarzenia zaczęły nabierać znaczenia, a uporczywe myśli okazywały się mieć swoje głębokie uzasadnienie. Dzięki wiedzy o poprzednich wcieleniach moje życie nabrało sensu. Niektóre inkarnacje dane mi było odczuwać bardzo realnie, a o innych jedynie mi opowiedziano.


- Dlatego stworzyłeś terapię reinkarnacyjną.
- Szukałem odpowiedzi na pytania, na które nie było odpowiedzi w innych systemach takich jak psychologia, bioterapia czy techniki kwantowe. Terapia reinkarnacyjna pozwala wyjaśnić większość wydarzeń, które miały miejsce od czasu naszych narodzin, aż do chwili obecnej, tłumaczy także przyczyny wielu chorób o podłożu psychosomatycznym. Głębokie medytacje, techniki oddechowe, praca z  umysłem i energetyczne oczyszczanie dają podwalinę do świadomego życia. Narzędzia jakie zastosowałem mają służyć także zwyczajnym ludziom, którzy są dopiero na początku drogi w widzeniu lub odczuwaniu energii.
Osoby, które dobrze poznają terapię reinkarnacyjną będą mogły nie tylko odmienić swoje życie, ale także pomagać innym. Problemy z jakimi borykaliśmy się przez całe życie zarezonują z wydarzeniami z poprzednich wcieleń, które staną nam przed oczami podczas medytacyjnego transu, a wtedy odpowiedzi pojawią się same. Wraz z odpowiedziami przyjdzie zrozumienie i wewnętrzny spokój. Takie działanie jest dla mnie najlepszą formą uzdrawiania.

- Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję i pozdrawiam moich polskich przyjaciół.

rozmawiał: Włodzimierz Adam Osiński
zdjęcia: z archiwum Olega Rusnaka.

OLEG RUSNAK - psycholog, terapeuta, uzdrowiciel, twórca terapii reinkarnacyjnej. Autor 40 autorskich seminariów, 400 przekazów channelingowych i 500 medytacji. Opracował terapię reinkarnacyjną opartą na własnych doświadczeniach i ponad 10 tysięcy sesji indywidualnych. Prowadzi seminaria na Ukrainie, Rosji, Europie i Azji, organizuje także wyjazdy duchowe do Egiptu i Kirgistanu.

rozmawiał: Włodzimierz Adam Osiński
zdjęcia z archiwum Olega Rusnaka
Tekst zamieszczony w miesięczniku "Czwarty Wymiar" nr 01/2018.


15 III 2018 - Warszawa
Kim byłeś w poprzednim wcieleniu - wykład otwarty


17 - 18 III 2018 - Warszawa
"Terapia Reinkarnacyjna"
- seminarium Olega Rusnaka