PRZODKOWIE W KORONACH DRZEW
Wiele szamańskich tradycji oraz rytuałów opartych jest na szacunku i komunikacji z naszymi biologicznymi, genetycznymi i duchowymi przodkami. Szaman otrzymuje wiedzę i moc nie tylko od swojego opiekuna duchowego, którym może być zmarły członek jego rodziny, ale także poprzez odnajdywanie różnych aspektów swoich poprzednich wcieleń. Wsparcie przodków dodaje mu energii i chroni go podczas wędrówek po światach niefizycznych. Dlatego w naszym życiu tak istotny jest właściwy kontakt oraz porozumienie z naszymi przodkami.

W SUBTELNEJ PRZESTRZENI

- W życiu każdego człowieka bardzo istotne jest uporządkowanie otaczającej go przestrzeni subtelnej, którą zajmują, nie tylko jego myślokształty, ale także duchy przodków. Ktoś, kto nie porozumie się ze swoimi antenatami i nie odeśle ich do światła będzie miał bardzo duże problemy z osiągnięciem wyższych duchowych wibracji - twierdzi szamanka Margit Bohdalek. - Takie postępowanie ułatwia i upraszcza życie nie tylko żywym, ale także zmarłym. Pogodzenie się z przodkami skutecznie oczyszcza naszą przestrzeń subtelną, otwierając ją na istoty świetliste, wcielonych mistrzów oraz niebiańskich uzdrowicieli. W innym wypadku nasza, zapełniona duchami przodków, przestrzeń na zawsze pozostanie zamknięta przed życiodajną energią źródła.
Przodkowie, jeśli ich o to poprosimy, mogą służyć nam swoją radą i doświadczeniem życiowym. Jest to szczególnie istotne, kiedy próbujemy uwolnić się od negatywnych wzorców pojawiających się w naszej rodzinie od pokoleń. Większość myślowych stereotypów opartych jest na poczuciu winy, lękach lub gniewie. Dotyczy to także nałogów, uzależnień oraz chorób. Jeśli w naszej rodzinie powtarza się jakiś problem, może to oznaczać, że został on zaszczepiony przez przodków w postaci negatywnego wzorca myślowego. Jednak to, co kiedyś było ważnym życiowym doświadczeniem sto lat później mogło przemienić się w ograniczający prawidłowe funkcjonowanie balast.
- Czuję, że powtarzam koleje losów swoich dziadków, którzy stracili majątki na skutek wielkiej inflacji szalejącej w Europie po I wojnie światowej. Paniczny lęk przed utratą dorobku całego życia zaszczepili swoim dzieciom, a one kolejnemu pokoleniu - mówi Janusz, jeden z uczestników warsztatów. - Wielokrotnie traciłem z trudem zarobione pieniądze z powodu zmiany kursu walut, złych inwestycji na giełdzie lub poprzez dotkliwe kradzieże. Chciałbym się z tego wyzwolić, ponieważ czuję, że to nie jest moje. Margit Bohdalek uważa, że dopiero, kiedy stawimy czoło problemowi opuści on nasze ciało odmieniając reakcje, uczucia i wzorce zachowań. Wtedy, zamiast lękami, naszą duszę będziemy mogli wypełnić energią świętych mistrzów oraz wiedzą i doświadczeniem pogodzonych z nami przodków. Niestety uzdrawianie relacji z przodkami nigdy nie zachodzi w sferze intelektualnej.

CO W CIELE, TO W DUSZY
Szamańskim sposobem na uwolnienie się od lęków i problemów, które tak uparcie spychamy do podświadomości, jest poczucie ich w ciele fizycznym.
- Podstawą dotarcia do istoty problemu jest właściwa komunikacja z naszym ciałem - mówi Margit Bohdalek. - Jednak zanim zaczniemy zadawać mu dręczące nas pytania musimy doprowadzić do odblokowania pamięci komórkowej. W tym celu możemy posłużyć się szamańskim masażem.
Uczestnicy warsztatów uczą się odnajdować i masować określone punkty na stopach, talii, kręgosłupie i karku. To właśnie tam najczęściej dochodzi do blokad uniemożliwiających prawidłowy przepływ energii wzdłuż biegnących przez ciało kanałów meridianowych. Ponieważ nasze emocje, uczucia oraz doświadczenia życiowe zapisywane są w różnych częściach ciała, przywrócenie prawidłowego przepływu energii sprawia, że mamy do nich łatwiejszy dostęp, a co za tym idzie możemy się od nich uwolnić. W szamańskim masażu szczególną uwagę zwracamy na stopy, gdyż to one poprzez bezpośredni kontakt z ziemią czerpią z niej energię i wiedzę. Masaż stóp wpływa na niezależność myślenia, która prowadzi do wzrostu kreatywności.

NA NOWEJ DRODZE
- W mojej rodzinie nigdy nie było miłości jedynie lęki i frustracje wynikające ze skłonności do alkoholu i uzależnienia od hazardu - zwierza się uczestnikom warsztatów Janina. - Mnie także nie udało się ustrzec przed rodową klątwą, wyszłam za alkoholika, czym zgotowałam sobie w życiu prawdziwe piekło. Kiedy zobaczyłam, że mój jedyny syn dziedziczy po mnie wszystkie lęki opuściłam męża by uchronić swoje dziecko przed takim losem.
- Odejście od męża i rozpoczęcie nowego życia to dopiero początek drogi uwalniania się od rodowych przekleństw, które tkwią w naszym wnętrzu i gdziekolwiek byśmy się nie udali to i tak zawsze zabierzemy je ze sobą - twierdzi Bohdalek. - Zbyt łatwo przyjmujemy problemy, które nie są naszymi problemami. A przecież dusza każdego z nas ma własne priorytetowe zadania, które powinna realizować na drodze życiowego rozwoju. Jesteśmy odpowiedzialni wyłącznie za siebie czy tego chcemy czy nie. Takie są prawa przyrody i jeśli ich nie będziemy respektować to zahamujemy własny rozwój.

ŻYCIE W STRACHU

Ojciec Haliny, jako bardzo młody chłopak został przymusowo wywieziony na roboty do Niemiec. Tam widział śmierć swoich towarzyszy, którzy uchylali się od pracy. Kiedy wróciło kraju stał się przodownikiem pracy.
- Wciąż wynajdował sobie nowe zajęcia, a myśl o wyjeździe na urlop wywoływała w nim paniczny lęk - wspomina Halina. - Nigdy nie przeszedł na emeryturę, bo perspektywa nic nie robienia zabiła go. Po latach zrozumiałam, że przejęłam po nim wszystkie lęki. Widzę to wyraźnie szczególnie teraz, kiedy sama dobiegam wieku emerytalnego. - W młodości jesteśmy wolni od swojej karmy, więc jeśli jest coś, co nas ogranicza, to przyczyn tego należy szukać w psychicznych problemach przejętych od rodziców - tłumaczy Margit. - Genetyczni, biologiczni i duchowi przodkowie, w oparciu o swoją wiedze i doświadczenie, mogą bardzo skutecznie stymulować nasz indywidualny rozwój. Jednak, aby mogli podwajać naszą energię, wspierać w zmaganiach z losem i chronić zdrowie, my musimy odnosić się do nich z szacunkiem i godnością.
Zdaniem Szamanki podstawowym krokiem w tym kierunku jest całkowita samoakceptacja. Miłość do siebie samego daje nam dostęp do lepszego zrozumienia świata, uzdrawiających energii oraz pozwala na kontakt z naszą duszą na głębokim poziomie. Aby to osiągnąć musimy nie tylko porozumieć się z naszymi przodkami, ale także poznać ich wszystkie problemy, gdyż powtarzanie błędów naszych antenatów może bardzo skutecznie utrudnić nam życie.

DRZEWO GENEALOGICZNE

Ćwiczeniem, które wywarło na uczestnikach warsztatów największe wrażenie było przywoływanie przodków przy pomocy energii drzew. Każdy intuicyjnie wybrał własne drzewo i stawiając stopy na jego korzeniach, a kręgosłup przyciskając do pnia zaprosił swoich antenatów.
Transformacja kontaktów z przywoływanymi istotami wymagała energii drzewa oraz siły jego korzeni. Wzywani przodkowie pojawiali się w koronach drzew, a uczestnicy zajęć nawiązywali z nimi pojednawczy dialog. Po rozpoznaniu klątw rodzinnych i błędów odziedziczonych po przodkach mieli nakłonić swoich antenatów, aby odeszli do światła. Szamanka przykazała, aby podczas dialogu z przodkami wykorzystać korzenie drzewa do czerpania energii z ziemi, gdyż nasze planeta pragnie by wszystkie jej dzieci zawsze były szczęśliwe.

ŻYWI I MARTWI

W koronie drzewa, które wybrał Adam, inżynier elektronik z Warszawy, pojawiła się postać z krzaczastymi brwiami i sumiastymi wąsami. Był to Gromosław, jego prasłowiański przodek. Powiedział, że Adam powinienem zbudować dom wchodzący w głąb góry, gdyż stamtąd może czerpać swoją moc i siłę. Potem zawołał jego dziadka, który w bardzo podeszłym wieku targnął się na własne życie. Dziadek poprosił Adama o pomoc gdyż sam nie mógł odejść do światła. Zatrzymywał go gniew żyjących członków jego rodziny, którzy nienawidzili starca, za popełnione niegodziwości. Adam wybaczył dziadkowi jego uczynki i odesłał go do światła. Wtedy oczami duszy zobaczył, że w koronie drzewa pojawiło się wiele istot będących jego świetlistymi przodkami. Serce Adama przepełniła miłość płynąca od protoplastów, a jego gest wybaczenia został przyjęty z pełną akceptacją.

Z BLISKA I Z DALEKA

Porozumienie z przodkami i odesłanie ich do światła służy naszemu własnemu rozwojowi, ponieważ doprowadza do oczyszczenia otaczającej nas przestrzeni subtelnej. Taka zmiana wpływa na uzdrowienie naszych problemów rodzinnych i życiowych, gdyż raz na zawsze uwalniamy się od klątwy powtarzania błędów naszych antenatów. Intensyfikujemy także nasz naturalny rozwój i poziom zrozumienia własnej duszy. Co ciekawe, dopiero po odprowadzeniu przodków do światła uzyskujemy z nimi lepszy kontakt i możemy bez ograniczeń czerpać z ich wiedzy i umiejętności.

ZIEMIA - ŻYWA PLANETA

W aurze naszej planety swoje energetyczne piętno odcisnęły wszystkie przeszłe wydarzenia, mogące nauczyć nas tolerancji i wzajemnego akceptowania się. Jednak brak energetycznej łączności pomiędzy Ludźmi a Ziemią powoduje, że prowadzimy życie coraz bardziej nieświadome, wciąż od nowa powtarzając te same lekcje historii. Aby zatrzymać to błędne koło należy wreszcie zdać sobie sprawę, jaką pozycję i rolę odgrywa Człowiek w systemie całej planety.
-Naturalnym łącznikiem wszystkich indywidualnych wibracji będzie energia Ziemi. Dzięki niej możemy porozumieć się z naszymi przodkami i duchami opiekuńczymi, a co za tym idzie uzdrowić wszystkie relacje nie tylko partnerskie, ale także społeczne - mówi Margit Bohdalek. - Jednak, aby tego dokonać potrzebujemy dystansu do samych siebie i umiejętności akceptowania zastanej rzeczywistości. Chodzi tu o akceptację nie tylko w świecie zewnętrznym, ale przede wszystkim o akceptację w świecie wewnętrznym. Zagłębienie się w sobie sprawi, że pojawi się wyższy cel naszego życia. Zobaczymy go, jeśli nauczymy się w szamański sposób odczuwać otaczającą nas przyrodę. To ona będzie miernikiem czy coś z naszych zamierzeń jest możliwe do zrealizowania. Do tego służą wszystkie sposoby intensyfikujące odczuwanie ciała, naszego podstawowego łącznika z naturą.

Elżbieta Jóźwiak

Artykuł zamieszczony w miesięczniku "Czwarty Wymiar" 7/2007