POSŁANIEC ZAŚWIATÓW
Z Pascalem Voggenhuberem, medium, terapeutą, coachem, autorem wielu bestsellerów i przedstawicielem nowej duchowości europejskiej rozmawia Włodzimierz Adam Osiński.

- Wielu ludzi zastanawia się czy w ogóle można kontaktować się z duszami zmarłych osób i jak to się odbywa?

- Osoby zmarłe widywałem już w dzieciństwie, rozmawiałem też ze swoim aniołem stróżem więc nie jest to dla mnie coś dziwnego. Problem pojawia się w momencie, kiedy mam przekazać jakąś wiadomość. Ponieważ nie słyszę żadnych głosów opieram się jedynie na odczuciach, wewnętrznych obrazach i emocjach, które towarzyszą pojawiającym się przede mną duszom osób zmarłych. Potrafię przetłumaczyć te wszystkie doznania i przekazać je swoim klientom na tyle szczegółowo, aby bliscy mogli rozpoznać je i zidentyfikować dusze która, za moim pośrednictwem, starają się z nimi skomunikować. Nie może być żadnych wątpliwości, co do tożsamości istoty po tamtej stronie.

- Bardziej jesteś związany z naszym czy z tamtym światem?
- Większość ludzi uważa, że istnieją dwa różnorodne światy, tymczasem dla mnie przenikają się wzajemnie, a zatem żyję jednocześnie w dwóch światach. Bycie medium wcale nie oznacza, że widzę wszystko, co ma się wydarzyć, dzięki czemu mogę z łatwością kierować swoim życiem. Jesteśmy to na Ziemi, aby coś doświadczyć i czegoś się nauczyć. Oczywiście, bez przeżywania niepewności nie mielibyśmy żadnych problemów, ale przy okazji ominęły by nas także wszystkie radości jakie niesie nam życie. Kiedy wszystko jest wiadome to życie traci smak.


- Kiedy zorientowałeś się, że posiadasz niecodzienny dar komunikowania się z istotami duchowymi?

- Swoje zdolności wolę określać mianem talentu. Dar kojarzy mi się z tym, że zostało się wybranym i jest to rodzaj pewnego zobowiązania, ponieważ takiego prezentu danego przez Boga nie można zmarnować.
Natomiast talent posiada wiele osób; jeden ładnie maluje, drugi gra na fortepianie, a ja rozmawiam z duchami. Swój talent w pełni świadomie rozpoznałem dopiero w wieku dwudziestu lat, wtedy też postanowiłem go właściwie oszlifować rozpoczynając naukę w szwajcarskich, a potem zagranicznych szkołach psychotronicznych.
Kiedy patrzę w przeszłość to widzę, że paranormalne zdolności zawsze były częścią mojej osoby i nigdy jakość szczególnie nie wpłynęły na moje życie. Dopiero moja praca, książki i występy w programach telewizyjnych sprawiły, że odniosłem sukces i stałem się rozpoznawalny także na ulicy. Ale nawet teraz staram się prowadzić normalne życie, a wśród przyjaciół rozmawiam o zwykłych sprawach, a nie tylko o duchowości.


- Myślisz, że istnieje jakiś wypróbowany sposób na radzenia sobie ze stratą kogoś bliskiego lub innym dramatycznym wydarzeniem, w którym giną ludzie?
- Nie ma takiego sposobu. Każdy przechodzi przez utratę kogoś bliskiego zupełnie inaczej, inaczej także przeżywa smutek lub żałobę. Jednakże ludziom, o wiele łatwiej byłoby przechodzić przez ten trudny czas, gdyby wcześniej wierzyli w życie po śmierci i nie trzeba byłoby udowadniać im tego faktu dopiero podczas seansu. Sądzę, że powinniśmy naszym bliskim, a także przyjaciołom i znajomym okazywać więcej uczuć i szczerych emocji. Wiele osób żałuje, że nie rozmawiało wystarczająco często i szczerze ze swoimi bliskimi, szczególnie jeśli odeszli w sposób nagły i niespodziewany.

Nie mówimy tego co czujemy, a potem bardzo żałujemy, a niewypowiedziane słowa pozostają w naszych sercach nie pozwalając nam zaznać spokoju.

- Balansując między światami z pewnością mogłeś wyciągnąć wnioski, które pomagają lepiej zrozumieć i przeżyć nasze życie.

 - Najważniejszą rzeczą jaką nauczył mnie świat duchowy to zachęta do cieszenia się każdą chwilą życia. Piszę o tym w swojej najnowszej książce "Enjoy this Life®" (Ciesz się życiem). Powinniśmy zaznawać jak najwięcej radości w życiu. Każdą chwilą życia należy się delektować, a nie ciągle pytać, co będzie jutro lub pojutrze. Świat duchowy pragnie, aby ludzie uśmiechali się, odczuwali radość z życia i byli wewnętrznie wolni. Nie powinniśmy tak łatwo ulegać kulturowym, religijnym i duchowym dogmatom. Trzeba próbować stawać się człowiekiem i żyć jak człowiek spełniony. Świat duchowy pokazuje mi to każdego dnia, a ja próbuję tak żyć. To wszystko opisałem w swojej innej książce "Rozpal swoje wewnętrzne światło".


- Mimo tak wielu dowodów jakie dajesz innym na istnienie życia po śmierci z pewnością spotykasz się także ze sceptycyzmem lub niedowierzaniem.

- Na szczęście, takich osób jest mniej niż kiedyś. Nikogo nie ma sensu przekonywać na siłę, to tylko niepotrzebne marnowanie energii. Sceptyk pozostanie sceptykiem, aż do chwili, kiedy zdobędzie swoje własne doświadczenia. Wcześniej moje słowa nie przekonają go. Niektóre sprawy trzeba doświadczyć na własnej skórze. Kiedyś wszyscy spotkamy się w zaświatach i wtedy zobaczymy kto miał rację (śmiech).
Prawdziwego sceptyka nie przekona nawet fakt, że od czasu do czasu pracuję także dla szwajcarskiej policji, pomagając rozwikłać jakieś tajemnicze zabójstwo, nagłe zniknięcie lub niewyjaśnione okoliczności tragicznego wypadku.

W takich przypadkach nie mogę nikomu zamydlić oczu paląc kadzidełka, dzwoniąc dzwoneczkami czy wpadając w szaleńczy trans. Zazwyczaj są to wyjątkowo smutne i dramatyczne sprawy, a zwracający się do mnie policjanci oczekują konkretnych i szczegółowych odpowiedzi.
Dlatego nie zajmuję się sceptykami, ale dbam o ludzi, którzy chcą przyjąć moje spojrzenie na świat i którzy dzięki temu doznają pewnego rodzaju uzdrowienia.


- Obecnie przy słowie medium pojawiają się inne określenia takie jak trans-healer (trans uzdrowiciel), a sama sesja to trans healing (trans uzdrawianie).
- Bardzo lubię pracować jako trans-healer ponieważ nie jestem wtedy pod presją dawania twardych dowodów na "życie po życiu", ale mogę się otworzyć i być kanałem dla świata duchowego. Cieszę się, kiedy wykorzystuję swój talent do dawania uzdrowienia na poziomie duchowym i fizycznym. Uzdrowienie pojawia się w naturalny sposób, gdy przepracowuję z kimś śmierć jakiejś bliskiej osoby przekazując od niej wiadomości, co oznacza, że umieranie jest jedynie procesem, przez który przechodzą wszystkie dusze. Słowa, które wtedy padają zawsze podnoszą na duchu, tych którzy zostali po naszej stronie życia.



- Wiele osób uważa, że zmarli często gubią się w zaświatach lub cierpią?

- Jeszcze nie miałem takiego przypadku, aby osoba zmarła miała problem z sytuacją, w której się znalazła po śmierci. To nie zmarli są zagubieni lub nie potrafią odpuścić, ponieważ po śmierci zazwyczaj są w lepszym stanie niż byli przed śmiercią. Bardzo szybko także adaptują się w nowym "środowisku". Natomiast pomocy potrzebują osoby, które zostały w świecie fizycznym. To one nie potrafią się odnaleźć i potrzebują uzdrowienia w postaci słów przekazywanych przez mnie prosto z zaświatów.

Oczywiście muszę być niezwykle etyczny i nie mogę zmyślać lub powiedzieć byle co, aby tylko pocieszyć zapłakaną rodzinę.
Kiedyś sam wyląduję w zaświatach i nie chciałbym wtedy wysłuchiwać reklamacji za niedobre przekazy, ale raczej otrzymać podziękowania za to, że wielu duszom ostatni raz pomogłem przemawiać do swoich najbliższych.

- Jakie informacje zazwyczaj przekazują zmarli swoim bliskim?
- Osoby zmarłe mają taką samą lub bardzo podobną świadomość jaką miały przed swoim odejściem dlatego zazwyczaj nie przychodzą, aby udzielać porad życiowych. Oczywiście może się zdarzyć, że zmarły ojciec będzie sugerował swojemu synowi, aby zmienił pracę albo żonę, ale jest to tylko jego osobista opinia, a nie cała mądrość zaświatów. Dlatego nie ma sensu robić ze zmarłego wyroczni delfickiej i zadawać mu pytań dotyczących przyszłości lub naszych osobistych decyzji.
Przekazy ze świata duchowego to najczęściej dodawanie otuchy rodzinie oraz udowadnianie, że dana osoba jako dusza nadal istniej i że część tej osoby nadal bierze udział w naszym "życiu".
Zaświaty chcą abyśmy byli szczęśliwi dlatego też przekazy zazwyczaj są krzepiące i podtrzymujące na duchu. Jeśli ktoś podczas seansu mediumicznego otrzymał jakieś "niedobre" wiadomości od "ciemnych mocy" to widomy sygnał, że taki samozwańczy jasnowidz lub wróżka są niekompetentni lub brak im kwalifikacji do pełnienia tej roli. Świat duchowy nigdy nie przekazałby nam żądnej informacji, która mogłaby nas przestraszyć lub wyprowadzić z równowagi.


- To znaczy, że nie ma w ogóle "złych" duchów?
 - Nigdy jeszcze nie spotkałem złego lub niedobrego ducha. Oczywiście zdarza się, że komuś towarzyszy osoba zmarła lub w nocy pojawia się przy łóżku, sam obserwowałem to trzydzieści lub czterdzieści razy. Bywa, że zmarła babcia pojawia się w pokoju swojej nowonarodzonej wnuczki bo chce ją zobaczyć lub nad nią czuwać, ale generalnie nie jest to nic złego. Dzieci do wieku 6-8 lat są jeszcze mocno połączone ze światem duchowym i to one najczęściej obserwują pojawiające się wokół nich duchy,a ponieważ nie znają lub nie pamiętają swoich dziadków mogą lękać się
obserwując jakiegoś obcego pana lub panią, którzy nocą siadają im na łóżku.
Z mojego doświadczenia wynika, że osoby, które wierzą, że widziały złe duchy lub jakaś mroczna siłą zmusza je do robienia czegoś niedobrego wymagają pilnej pomocy lekarskiej. Zresztą bardzo wyraźnie widać to w ich aurze. Łatwiej zwalić coś na ducha niż przyznać się, że sami mamy problemy psychiczne.

- Jak można wytłumaczyć fenomen wielkiej popularności twoich książek? Czy to oznacza, że w naszym stechnicyzowanym świecie ludzie na nowo odnajdują duchowość?

- Myślę, że duchowość staje się coraz bardziej popularna. Mamy także coraz łatwiejszy dostęp do wielu informacji. Spirytyzmem interesują się ludzie ze wszystkich warstw społecznych, którzy coraz częściej dostrzegają, że między niebem a ziemią musi być coś więcej niż dotąd sądziliśmy. To niesamowite jak wielu ludzi codziennie przesyła mi opisy swoich pozazmysłowych doznań i kontaktów z tamtą stroną. Co raz więcej ludzi przebudza się i to jest wspaniałe.

- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników "Czwartego Wymiaru".

rozmawiał: Włodzimierz Adam Osiński
zdjęcia z archiwum Pascala Voggenhubera
Tekst zamieszczony w miesięczniku "Czwarty Wymiar" nr 12/2017.

PASCAL VOGGENHUBER - jeden z najbardziej znanych i szanowanych mediów w Europie zaliczany do grona młodej duchowości europejskiej. Urodził się w 1980 roku w Szwajcarii z darem postrzegania świata duchowego. Swoje mediumiczne zdolności szlifował w Szwajcarii oraz w renomowanej uczelni Arthur Findlay College w Stansted w Wielkiej Brytanii.
Podczas publicznych prezentacji nieustanie zadziwia swoich słuchaczy przekazując wyjątkowo szczegółowe informacje dotyczące zaświatów. Głębokie i poważne tematy duchowe prezentuje w dostępny i pełen humoru sposób. Wszystkie 9 jego książek trafiły na listę Top 5 najpoczytniejszych ezoterycznych publikacji europejskich i zostały przetłumaczone na 7 języków. W swojej najnowszej książce "Enjoy this Life®" (Ciesz się życiem) opisuje proste ćwiczenia i zasady pomagające stać się twórcą swojego życia. Książka uczy także jak przeżyć życie tak, by nie odczuwać żalu i wyrzutów sumienia po śmierci. W Szwajcarii w ciągu pierwszych czterech tygodni sprzedało się 20.000 egzemplarzy tej książki.
W 2013 roku w szwajcarskiej telewizji Pascal prowadził czterodniowy programu pt. "Medium - wiadomość z zaświatów", który przyniósł mu wielką popularność i rozpoznawalność. Dla szerokiej publiczności stał się synonimem nowoczesnego i wiarygodnego medium.
Książki Pascala Voggenhubera:
- Leben in zwei Welten (Życie w dwóch światach), 2004,
- Nachricht aus dem Jenseits (Wiadomość z zaświatów), 2008,
- Entdecke deinen Geistführer (Poznaj swojego przewodnika duchowego) 2009,
- Entdecke deine Sensitivität( Poznaj swoją sensytywność), 2010,
- Botschafter der unsichtbaren Welt (Posłaniec niewidzialnego świata), 2011,
- Die Geistige Welt hilft uns (Świat duchowy pomaga nam), 2012,
- Kinder in der Geistigen Welt (Dzieci w świecie duchowym), 2013,
- Zünde dein inneres Licht an (Rozpal swoje wewnętrzne światło), 2014
- Enjoy this Life® (Ciesz się życiem), 2017.


2 II 2018 - Warszawa
PASCAL VOGGENHUBER - po raz pierszy w Polsce
"Ciesz się życiem - przekazy z Zaświatów" - wykład otwarty


3 - 4 II 2018 - Warszawa
"Uzdrawianie i Samouzdrawianie" - seminarium pracy z energią duchową
prowadzi: PASCAL VOGGENHUBER