KLĄTWA POWTARZANYCH BŁĘDÓW
PRZODKOWIE - PRZYJACIELE CZY WROGOWIE
Po raz pierwszy odwiedziła Polskę w marcu tego roku, aby wraz peruwiańskim szamanem Herardo Pizarro odprawić starożytny rytuał Mesa Chamanica. Mimo niesprzyjającej aury tak bardzo spodobała jej się gorąca atmosfera panująca podczas obrzędu, że powróciła do naszego kraju już w kilka miesięcy później, aby przeprowadzić szałas potów i szamańskie warsztaty poświęcone znakom zodiaku. Margit Bohdalek, szamanka, obywatelka świata, urodzona w Wiedniu, a wychowana w Paryżu. Połowę swojego życia spędziła w Afryce i Ameryce Północnej. Od 28 lat naucza szamanizmu pomagając ludziom nawiązywać lepszy kontakt z ich własną naturą.

- Już podczas mojej pierwszej styczności z Polakami odniosłam wrażenie, że z powodów kulturowych lub obowiązujących w waszym kraju zwyczajów wiele problemów rodzinnych ma swoją przyczynę w braku porozumienia z genetycznymi i duchowymi przodkami - mówi Margit Bohdalek. - W życiu każdego człowieka bardzo istotne jest uporządkowanie otaczającej go przestrzeni subtelnej, którą zajmują nie tylko jego myślokształty, ale także duchy przodków. Ktoś, kto nie porozumie się ze swoimi przodkami i nie odeśle ich do światła będzie miał bardzo duże problemy z osiągnięciem wyższych duchowych wibracji.
Szamanka przekonuje, że takie postępowanie ułatwia i upraszcza życie nie tylko żywym, ale także zmarłym. Pogodzenie się z naszymi przodkami skutecznie oczyszcza naszą przestrzeń subtelną, otwierając ją na istoty świetliste, wcielonych mistrzów oraz uzdrowicieli wszelkich miejsc i czasów. W innym wypadku nasza, zapełniona duchami przodków, przestrzeń na zawsze pozostanie zamknięta przed życiodajną energią źródła.

WSZYSCY POTRZEBUJĄ KORZENI
Jeśli chcemy prawidłowo funkcjonować powinniśmy całkowicie akceptować własną osobę. Samoakceptacja i miłość do siebie samego daje nam dostęp do lepszego zrozumienia świata, uzdrawiających energii oraz pozwala na kontakt z naszą duszą na głębokim poziomie. Aby to wszystko osiągnąć musimy nie tylko porozumieć się z naszymi przodkami, ale także poznać ich wszystkie problemy, gdyż powtarzanie błędów naszych antenatów może bardzo skutecznie utrudnić nam życie.
- Genetyczni, biologiczni i duchowi przodkowie, w oparciu o swoją wiedze i doświadczenie, mogą bardzo skutecznie stymulować nasz indywidualny i kolektywny rozwój - tłumaczy szamanka. - Jednak, aby oni mogli podwajać naszą energię, wspierać w zmaganiach z losem i chronić zdrowie, my musimy odnosić się do nich z szacunkiem i godnością. Przodkowie muszą czuć, że są dla nas prawdziwymi autorytetami. W przeciwnym wypadku zamienią się w wampiry energetyczne, a my do końca życia będziemy powtarzali ich najgorsze błędy.

WIĘCEJ SZACUNKU
Oglądając filmy na ekranie naszego telefonu komórkowego lub podróżując samolotem na drugi kontynent czujemy się panami świata. Gwałtowny postęp techniczny zawrócił nam w głowie tak dalece, że zapomnieliśmy, iż mógł się on dokonać dzięki wiedzy, jaką otrzymaliśmy od naszych przodków.
- To nie my wymyśliliśmy cały świat, ale otrzymaliśmy go w spadku. To dzięki naszym przodkom wiemy jak należy się zachowywać, reagować lub uzewnętrzniać emocje takie jak miłość, gniew czy nienawiść. Większość naszych zachowań jest całkowicie nieświadomych, powielamy je tylko zgodnie z naszą duchową i genetyczną pamięcią otrzymaną po przodkach - tłumaczy Margit Bohdalek.
I chociaż zewnętrzne formy ludzkiego bytowania zmieniają się dość szybko to jednak sedno życia pozostaje niezmienne. Już w starożytności, każdy chciał mieć swój własny dom i ukochaną osobę przy boku. Egipcjanie, Grecy czy obywatele Rzymskiego Imperium chcieli kochać, być szczęśliwi i mieć zdrowe dzieci. Istota naszych pragnień od wieków pozostaje taka sama. Także błędy, które od pokoleń popełniamy wciąż się powtarzają. Wciąż sprzedajemy się w pogoni za wizją rodziny, harmonii i szczęścia.

PRZODKOWIE A SZAMANIZM
Margit Bohdalek podczas swoich podróży po Afryce i obu Amerykach poznała wiele szamańskich tradycji i rytuałów. Wszystkie one swoją siłę czerpią z komunikacji z przodkami. W wieku 25 lat została wybrana przez afrykańskiego szamana i wprowadzana w arkana naturalnych metod uzdrawiania tylko, dlatego, że posiadała wrodzoną zdolność komunikowania się ze swoimi duchowymi i biologicznymi przodkami.
- Szaman otrzymuje wiedzę i moc nie tylko bezpośrednio od nauczyciela, którym może być członek jego rodziny, ale dziedziczy ją także od wszystkich swoich dawniejszych przodków. Siła i intuicja adepta szamanizmu wzrasta wraz z jego umiejętnością porozumiewania się ze wszystkimi duchowymi i biologicznymi poprzednikami. Wsparcie przodków dodaje energii i chroni podczas kontaktów ze światem niefizycznym. Szamani na całym świecie szanują swoich przodków i oddają im cześć. Dobrzy przodkowie to olbrzymi potencjał - twierdzi szamanka.

Z BLISKA I Z DALEKA
Aby oczyścić naszą subtelną przestrzeń musimy zachęcić przodków do odejścia w światło. Możemy zrobić to za pomocą szamańskiego rytuału.
Odprowadzenie przodków do światła służy naszemu własnemu rozwojowi gdyż zwolnione przez nich miejsce natychmiast wypełnia uzdrawiająca energia źródła oraz wiedza dawnych mistrzów. Taka zmiana wpływa na uzdrowienie naszych problemów rodzinnych i życiowych gdyż raz na zawsze uwalniamy się od klątwy powtarzania błędów naszych przodków. Intensyfikujemy także nasz naturalny rozwój i poziom zrozumienia własnej duszy. Co ciekawe, dopiero po odprowadzeniu przodków do światła uzyskujemy z nimi lepszy kontakt i możemy bez ograniczeń czerpać z ich wiedzy i umiejętności.

TANIEC I WIZJA

I chociaż Margit Bohdalek nie poleca nikomu na własną rękę przeprowadzać rytuału odprowadzania dusz do światła to jednak, każdy z nas może pokusić się o próbę kontaktu z przodkami za pomocą energii wyzwolonej w spontanicznym tańcu transowym.
Podczas długotrwałego tańca rozluźniamy całe ciało, przełamujemy napięcia mięśniowe, a energię ruchu transformujemy na intuicyjne obrazy mogące przynieść nam wizję i kontakt z przodkami.
- W początkowej fazie tańca, w takt afrykańskich rytmów, w naszym ciele zaczną pojawiać się napięcia - tłumaczy Margit Bohdalek. - Kiedy nie możemy już dłużej tego wytrzymać nie pozostaje nam nic innego jak tańczyć dalej, tak aby przełamać te wszystkie opory i blokady. W owym czasie jesteśmy konfrontowani także z blokadami dziedzicznymi przekazywanymi w naszej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Taniec to skuteczne narzędzie służące do przełamywania tych blokad i prowadzące do upragnionej wizji. Kiedy po wielogodzinnym tańcu nagle usiądziemy w bezruchu, wyzwolona energia otworzy drogę do naszego wnętrza. Podczas medytacji z pewnością pojawią się odpowiedzi dotyczące problemów, za które odpowiedzialni są nasi przodkowie.

Włodzimierz Adam Osiński
tekst zamieszczony w tygodniku "Gwiazdy Mówią" nr 49/2006.